Marzeniem tym był Trabant.
Jak wiadomo , marzenia się spełniają , dlatego bardzo trzeba uważać o czym się marzy

Krótkie ogłoszenie na forum rozgrzało entuzjastów bezinteresownej pomocy

"poszukuję kogoś z okolic JędrzejowaJędrzejowa,Poznania,Radomia,Dębicy ,który by zrobił by dla mnie oględziny auta ,dla mojej żony, jako prezent urodzinowy... zawsze się jej marzył trabant...nie wiem czemu
Rozdzwoniły się telefony, zagotowały maile, każdy kto miał blisko chciał wziąć w tym szalonym przedsięwzięciu. Niestety większość ogłoszeń to niewypały a to właściciel sam nie wiedział czy chce sprzedać a to auto nie takie...
W końcu przyszedł czas na ogłoszenie z Ożarowa...
Nieśmiała prośba - sprawdzisz go ?
Za godzinę druga wiadomość - możesz go sprawdzić dla mnie ?
Właśnie go oglądam
- odpowiadam ku jego zaskoczeniu.Sprawdziłem podwozie, stan karoserii a gdy doszło do uruchomienia silnik ... nie odpalił
Okazało się że było włączone radio i rozładował się akumulator.
Odpalam na pych, zapalił .
Przejechałem się trochę stwierdzając że hamulce są lekko zapowietrzone ale ogólnie auto zachowuje się poprawnie .
Wpłać zaliczkę , biorę go - usłyszałem zdając relację .
Nie miałem przy sobie pieniędzy , umawiam się więc na wieczór pędząc przez miasto godzinę spóźniony do pracy.
Wieczorem podjeżdżam , wpłacam zaliczkę 200 zł , spisuję umowę na nią i zabieram dowód rejestracyjny.
Cztery dni później przyjeżdża Murzyn.
Sprawdźmy auto , zabieram go do Anglii- mówi.
Oniemiałem
Jak to , na lawecie ?
Nie, na kołach , zaraz wyruszam .
Policzyłem szybko w myślach - 2000 km
Autem, które zna tylko z opowiadań

Czy jakiś szalony człowiek odważyłby się na taki wyczyn ?
Tak - Murzyn_1313_Maximus
Czas ucieka wiec zabieramy się do roboty...

Sprawdzamy płyny , chłodnica sucha.
Nalewamy wodę i odpalamy auto ... na pych .

Sprawdzenie oświetlenia i regulacja świateł ...

lusterek...

a także innych podzespołów...



Prawie każdej czynności towarzyszył uśmiech na twarzy ...

....Murzyna, bo na mojej było widać tylko przerażenie.
w końcu jazda próbna ...


Murzyn spisuje umowę , ja sprawdzam szybko koło zapasowe, linkę , gaśnicę i trójkąt ostrzegawczy ( optymista ze mnie ..)
Ruszamy.

Zatrzymujemy się na stacji benzynowej , gdzie następuje pierwsze tankowanie - 17 litrów .


Po tankowaniu żegnamy się i auto Murzyna_1313_Maximusa oddala się ... ze znaczna prędkością

Dwie godziny później dostaję Sms-a "100 km za mną "
O 23:30 - "200 km za mną"
kontakt się urywa....
Auto dojechało do Ostródy .
Tam od rana do południa usuwane były wszelkie zauważone usterki, zrobione zostały hamulce i przegląd.
O godzinie 13:15 nastąpił wyjazd.

Kierunek Oxford - Anglia


1 731 km
Jazda okazała się bardzo przyjemna .
Ludzie na widok pędzącego Trabanta zatrzymywali się i serdecznie machali rekami , a na stacji koniecznie chcieli zamienić parę słów na temat tego auta .
Katastrofa nastąpiła o godzinie 20:00 120 km od Świecka.
Niespodziewanie podczas jazdy otworzyła się maska.
Uderzyła w szybę wyginając się na środku , łamiąc zaczepy.
Przyczyna był źle domykający się zaczep .



Po wyprostowaniu maski udało zaczepić się ją na jednym zawiasie.
Powoli można było kontynuować jazdę ...
Podczas tankowania okazało się , że w zbiorniku wyrównawczym znowu brakuje wody.
Wymagało to bardzo częstego, co 300 km dolewania.
Każda droga , choćby była najdłuższa, kiedyś się kończy ...
ale przed zajechaniem pod dom trzeba było odwiedzić jeszcze jeden sklep....












Te ponad 1000km do Anglii to jeszcze nie tak daleko tym bardzie j że silnik polo 






