Było sucho, więc mogliśmy sobie pozwolić na więcej, co za tym idzie wjechaliśmy w miejsca, które bez opon A/T i przy mokrej nawierzchni są raczej niedostępne.
Szkoda, że nie mam zdjęcia jednego wąwozu, który Sorcia przejechała - wykrzyż sprawdzony na maxa, koleiny na całe koło (koleiny po płynącej wodzie), wąwóz na wysokość auta - REWELACJA, choć serce miałem delikatnie w gardle.
Kilka fotek poniżej - zdjęcia z komórki, więc kiepskie.





Ładna połonina


Miejsce, gdzie poległem (zaliczyłem rów poprzednim razem - teraz bez błota- LUZIK)

Już na dole.

A tak wyglądały koła po trasie.





