W zeszłym roku byłem w Bałtowie - zarówno w parku dinozaurów jak i na jednodniowej trasie po okolicach Bałtowa z jakiegoś przewodnika oraz w terenie, który należy do organizatorów Bałtowskich Bezdroży. Na tą trasę szkoda czasu, teren organizatorów za ciężki na Sorento, a park dinozaurów... Przed Bałtowem, też w 2015, byłem w Krasiejowie i sama organizacja parku w Krasiejowie mi bardziej odpowiada. Za to w Bałtowie dużo można zobaczyć nie kupując żadnego biletu. Krasiejów jest parkiem zamkniętym.
Ale ciekawe jest to, że przez Ostrowiec Świętokrzyski (Bałtów jest niedaleko) od 11-tu już lat przejeżdżam średnio 20 razy w roku, a pierwszy raz w parku dinozaurów byłem w 2015.
Edit..
Ale w Bałtowie byłem jeszcze na tej trasie:
KLIKPierwszy raz miałem kontakt z taką rozrywką. Bolało mnie wszystko przez kilka dni, ale przejazd na linie nad tą dziurą w ziemi wart był tego wysiłku i obolałych kości. Moje dzieci też się dobrze bawiły w części dla maluchów.