Dzisiaj rano spotkała mnie niemiła niespodzianka. Jak żona wjeżdżała z garażu zobaczyłem sporą plamę oleju na podłodze. Podleciałem do auta i okazało się że solidnie kapie z przodu. Oczywiście z jazdy zrezygnowaliśmy, a ja próbuję dojść co to może być, ale że moja wiedza o silnikach jest mizerna, to nie wiem. Auto dojechało do garażu wczoraj normalnie, nic nie wskazywało, żeby działo się coś złego. Dopiero dzisiaj rano plama... Pozaglądałem do silnika z którego miejsca to leci (raz miałem nieszczelny filtr oleju i z niego kapało, teraz niestety to coś innego) ale znalazłem miejsce które było świeżo zlane olejem i zrobiłem fotki, może ktoś bardziej biegły będzie znał temat. Umówiłem się do warsztatu na poniedziałek, ale do tego czasu pewnie mnie zeżre ciekawość co mnie może czekać

Na pierwszej jest ogólne umiejscowienie w silniku, a na drugiej zbliżenie na element który był całkowicie niemal pokryty olejem (teraz tylko ślady są, jak obciekło). Tylko tam zauważyłem jakiekolwiek ślady oleju, cała góra na oko czysta i sucha.


PZdr
Jokeros








