Byłem przekonany , że to coś z początkiem wydechu , jest tam taka siateczka , coś jak tłumik drgań i myślałem że to to.
Nie było to bardzo pilne i naruszało raczej moje walory estetyczne niż przeszkadzało . Ale postanowiłem coś z tym zrobić .
Pojechałem dzisiaj rano na Szyszkową 9A do tłumikowca.
Powiedział, że nie może mnie przyjąć na naprawę ale obejrzeć może .
Auto na podnośnik , sprawdzenie po kolei każdego tłumika , mocowań . Potem odpalenie silnika . No jest , coś słychać . Ale nie wiadomo gdzie . Przyszedł drugi pracownik opuszczono samochód , ja do niego wsiadłem , podniesiono mnie i kazano odpalić silnik i słuchano, ciągnięto i robiono wszystko żeby znaleźć usterkę .
I nie udało się . Diagnoza , układ wydechowy bez zarzutu , to nie wydech . Na pytanie ile płacę powiedziano - nic nie zrobiliśmy to za co ma Pan płacić .. Zaskoczyło mnie to , więc mogę z czystym sumieniem polecić ten warsztat .
Tylko co dalej ?
Co może wydawać taki lekki dźwięk dudnienia przy silniku jakby gdzieś była dziurka w wydechu ?









