Ogólnie zrobiliśmy 5000 km i minęliśmy 11 granic w cztery Sorento i Nissan X-trail.
Była tylko jedna poważna awaria, Scorpionowi53 urwało się koło podczas zjazdu z Gór Przeklętych, właściwie urwały się cztery szpilki , na ostatniej zjechał i jedna mniej poważna , padły mi wycieraczki w Rumunii.
Jako ciekawostkę podam, że w tym roku byliśmy w Bośni i odkryliśmy niesamowite miejsca do zwiedzania w sam raz dla kijanek i aut z napędem 4x4.
Dzicz taka, jakby czas zatrzymał się w 18 wieku a jednocześnie przemili i uczynni miejscowi. Nie mówiąc o widokach . Ale o tym później, jak opracujemy trasę.



