Koledzy czytałem parę postów na forum i chciałem się jeszcze upewnić co do grubości tarcz i klocków. Jestem świeżo po przeglądzie 120 tyś w ASO oprócz tzw dużego przeglądu do wymiany poszły tarcze tył ( 16,4 i 16,2 ) klocki tył ( 1,5 ) także bezdyskusyjnie do wymiany.
Natomiast dziwi mnie fakt że przy 90 tys były wymieniane z przodu tarcze + klocki i obecnie mają tarcze (25,6 i 25,5) a klocki 4,5, sporo jeżdzę ciągnę przyczepę ale żeby w 30 tyś załatwić tarcze z przodu to trochę dziwne - zakładam że w ASO nie chcieli mnie naciągnąć. Czy ktoś miał podobną sytuację - dzięki za wskazówki i podpowiedz czy to normalne ?
p.s. fakt robię spore trasy ale nie "na torze" w Poznaniu






to w takim razie jeszcze trochę na nich pociągnę tył nowy wiec tragedii nie ma. Zdaje sobie sprawę że Sorento to masa i przy automacie szybciej tarcze i klocki lecą no ale nie mialem przypadku ze 30 tyś i taki wynik zużycia tracz
W ASO gościu powiedział, że tu nie ma rozwiązań jak w VW z czujnikami i przy klockach jest blaszka pełniąca funkcję "sygnalizatora" jeżeli klocki padną to usłyszę tą blaszkę i odrazu na serwis. Z tym że klocki jeszcze pociągną ale tarcze musze optycznie sprawdzić i zmierzyć co jakiś czas ponieważ nie ma tu czujników i innych "dingsów" - może i dobrze jest mniej do psucia - ostatnio wymieniali mi silnik hamulca elektrycznego (90 tyś przejechane)


, zasięgnę języka m.in tu na forum, dwa bylem u mechanika który stwierdził że spokojnie 5 do 8 tyś zrobie, wiec wiem teraz na czym stoję, faktycznie tarcze się kończą.
)