Na Rocznicę z 12 zapowiedzianych aut dotarło 6 z 15 osobami na pokładzie.
Wyjazd na Ukrainę to nie przelewki, muszą być wszystkie dokumenty, ubezpieczenia oraz ...sprawny samochód.
Na szczęście nikt nie musiał zawracać przed granicą, chociaż jeden powinien
Okazało się , że przegląd jego Sorento skończył się trzy dni temu.
W jedną stronę przejechał bez problemu, niestety nie mógł wrócić, nie chcieli go wpuścić samochodem bez przeglądu do Polski.
Jak to się skończyło jeszcze nie wiem, po przekroczeniu przez niego granicy ukraińsko-polskiej kontakt się urwał.
Ośrodek "Sosnowy Bór" stał się naszą bazą wypadową, po całodniowych wojażach wracaliśmy na grilla, ukraińskie trunki i długie nocne rozmowy.

- 20180502_211744.jpg (65.96 KiB) Przejrzano 6715 razy

- 20180429_152358.jpg (129.66 KiB) Przejrzano 6715 razy

- 20180502_210443.jpg (124.85 KiB) Przejrzano 6715 razy

- 2018-05-02 20.20.12.jpg (185.9 KiB) Przejrzano 6715 razy
Któregoś dnia jedna z uczestniczek powiedziała mimochodem, że ma tutaj, na Ukrainie, brata ciotecznego, który jest księdzem.
Nie trzeba było nam nic więcej, zwłaszcza, że odpisał - przyjeżdżajcie.
Wbiłem w Google Maps miejscowość, następnie w Wikipedii znalazłem kościół i jego zdjęcie, kliknąłem prowadź i jedziemy w konwoju.
Faktycznie, kościół był, wielki, masywny, sprawiający duże wrażenie.

- 2018-05-03 11.02.49.jpg (149.45 KiB) Przejrzano 6715 razy
Parkujemy, w przydrożnym sklepie kupujemy ciasto i idziemy .
A tu zamknięte
Przed kościołem jakiś dziadek grabi piach .
DzieńDobry , my do księdza.
A, ksiądz wyjechał , na wioski - mówi.
Ale my do młodego...
Młody jest , zaraz zawołam, a Wy skąd?
Z Polski .
To wiem , ale z jakiego miasta? - pyta.
Z różnych, z Gdańska, Warszawy , Gorzowa , Gliwic...
Ha, mam rodzinę w Warszawie ...na Tarchominie ... otworze Wam kościół i pójdę po księdza.
Otwiera wielkie drzwi, wpuszcza nas do środka i wychodzi .

- 2018-05-03 11.19.42.jpg (111.43 KiB) Przejrzano 6715 razy
Rozglądamy się, no piękny kościół, bogaty ołtarz, złocenia, powodzi im się tutaj, na tej Ukrainie.
Czekamy dosyć długo , każdy rozchodzi się w różne zakamarki, a jest tu ich sporo.

- 20180503_112546.jpg (147.35 KiB) Przejrzano 6715 razy

- 20180503_112133.jpg (174.25 KiB) Przejrzano 6715 razy

- 2018-05-03 11.20.15.jpg (124.04 KiB) Przejrzano 6715 razy

- 2018-05-03 11.22.47.jpg (165.13 KiB) Przejrzano 6715 razy
W pewnym momencie otwierają się drzwi i wchodzi młody ksiądz.
Ubrany jakoś dziwnie , bo na szaro, ale skąd mamy wiedzieć jakie są zwyczaje w tym kraju.
W pewnym momencie słyszę koło ucha - Obejrzeliście już? To spadamy, to nie mój brat, nie ten ksiądz ... ani kościół .
Szybko wrzucam pozycję w Google Maps i ..faktycznie . Niebieska kropka stoi na napisie Cerkiew
Przesuwam palec dalej, jest, kościół, jakieś 500 m w prawo . Dlaczego nie spojrzałem wcześniej...
Dziękujemy Bardzo - mówię - Zaszła pomyłka, my nie do tego księdza , wychodzimy.
Ale jak to - zapytał Dziadek ze zdumieniem , przecież jest ksiądz, mszę dla Was odprawi...
Przepraszamy, naprawdę , pomyliliśmy się, nie o tego księdza chodzi - tłumaczę cofając się do drzwi ....i wychodzimy .
Rzucam jeszcze ostatnie spojrzenie na księdza, na którego twarzy widać bezgraniczne zdumienie.
Na zewnątrz już stoi ten właściwy, normalnie ubrany , w dzinsach.
Gdzie Wyście trafili - śmieje się - nie będę wchodził, bo mnie tu za bardzo nie lubią , robię im konkurencję .
Wsiadamy w auta i podjeżdżamy kawałek tuz pod sam kościół .
Od razu widać, że to polski kościół.
Dużo biedniejszy, bez przepychu, widać, że walczą o każdy grosz.
Siadamy przy stole, ksiądz odsuwa święty obraz i naszym oczom ukazuje się ...doskonale zaopatrzony barek.

- 2018-05-03 12.36.31.jpg (74.29 KiB) Przejrzano 6715 razy

- 2018-05-03 12.37.05.jpg (73.87 KiB) Przejrzano 6715 razy

- Rotation of 20180503_123210.jpg (119.14 KiB) Przejrzano 6715 razy
Czasem mamy kontrolę z Kurii, to tak aby nie rzucało się w oczy - mruga do nas.
Jest fajnie

zostajemy oprowadzeni, poznajemy kościół i jego burzliwą historię pod okupacja sowiecką.
Chcecie coś zobaczyć - pyta się w pewnym momencie.
No pewnie , a co ?
Mamy tu, w podziemiach grób Fredry.
Ale jak to ? Którego Fredry ?
No Aleksandra - uśmiecha się tajemniczo...
Macha na nas ręką i wszyscy wstajemy.
Z półki bierze klucze i idziemy w kierunku ołtarza.
Z boku jest klapa w podłodze .

- 2018-05-03 11.50.54.jpg (111.83 KiB) Przejrzano 6715 razy
Otwiera ją i podnosi .
Czujemy zapach stęchlizny i wilgoci.
Chcecie wejść ?

- 2018-05-03 11.49.26.jpg (99.13 KiB) Przejrzano 6715 razy
Co za pytanie ? Pewnie.
Powoli, po kolei wchodzimy do podziemi.
Naszym oczom ukazują się katakumby i grobowce.
Główne miejsce zajmuje grobowiec na którym dużymi literami napisane jest Aleksander Fredro.
Obok jest kilka mniejszych, należących do rodziny.

- 2018-05-03 11.54.05.jpg (82.48 KiB) Przejrzano 6715 razy

- 2018-05-03 11.55.26.jpg (77.62 KiB) Przejrzano 6715 razy

- 2018-05-03 11.49.42.jpg (74.33 KiB) Przejrzano 6715 razy
Po śmierci Aleksandra Fredry w 1876 roku, jego zabalsamowane zwłoki spoczęły w podziemiach tego kościoła, w krypcie, która z biegiem lat przeistoczyła się w swego rodzaju panteon szlacheckiego rodu Fredrów.
Zwłoki zostały umieszczone w przeszklonej trumnie umożliwiającej ich oglądanie. Ale już wówczas, w okresie II RP, „mając wszystkie warunki” doprowadzono mimo to kryptę do opłakanego stanu. A stan rzeczy miał się wkrótce raptownie zmienić na gorsze. Po II wojnie światowej władze sowieckie urządziły w świątyni hurtownię żywności oraz weterynaryjną aptekę. W krypcie Fredrów, wśród butwiejących, uszkodzonych i porozrzucanych w nieładzie trumien składowano artykuły spożywcze. Długoletni okres takiego „gospodarowania” fatalnie wpłynął na stan krypty i pochowanych w niej szczątków ludzkich oraz przyczynił się w istotnym stopniu do popadnięcia w całkowite zapomnienie fredrowskiego panteonu.
W życiu bym nie przypuszczał, że spotka mnie taka przygoda.
Taka właśnie jest Ukraina.
Dosłownie na każdym kroku można spotkać ślady polskości.
I na każdym kroku widać jak niszczeje, nasza historia.
To wszystko, reszta niech zostanie owiana tajemnicą
