W dniu wczorajszym zakończyłem modyfikację podświetlenia miejsca wsiadania.
Parkując pojazd w nieoświetlonym otoczeniu, bardzo doskwierał mi brak widoczności, co jest w pobliżu auta, pod nogami. A nie zawsze mam latarkę/czołówkę. I czasem można wdepnąć, albo się pośliznąć, jeśli to zima.
Montaż był podzielony na 2 etapy.
Pierwszym etapem było przygotowanie pasków diodowych. Zakupiłem specjalne paski wodoszczelne i wodoodporne, o klasie szczelności IP65. Są to diody zalewane, wg. sprzedawcy jedyne odporne na niekorzystne warunki środowiskowe.
Kliknij obrazek, aby powiększyćPrzygotowanie tych pasków było dla mnie zadaniem żmudnym i trudnym, gdyż nigdy wcześniej tego nie robiłem. Przebicie się przez izolację i właściwe oraz trwałe połączenie do łatwych nie należy. Bardzo pomocna okazała się moja lutownica gazowa, ale nie ukrywajmy, trzeba było ciągle czyścić jej głowicę.
Paski LEDowe zostały zamocowane do teownika aluminiowego - prosty, czysty, łatwy w obróbce, dostępny powszechnie w Leroy Merlin.
Następnie planowałem przymocowanie tego teownika do ramy pojazdu, z jej boku, za pomocą opasek kablowych. Niestety, to głupia koncepcja, bo paski można łatwo pozrywać podczas czochrania ramy w offie/innych niesprzyjających okolicznościach.
W związku z powyższym podjąłem decyzję dospawania uchwytów do ramy. Chciałem zakupić dwuteownik stalowy, ale norma nie przewiduje 2teownika w tak małym rozmiarze. W związku z tym wybrałem stalowe nakrętki, odpowiednio duże, tak, aby mój teownik aluminiowy dobrze się opierał. Mocowanie teownika do nakrętek za pomocą opasek.
Główny przewód sterujący wyprowadziłem sobie do komory silnika już wcześniej - podczas modyfikacji podświetlenia wnętrza. Mając zdjętą uszczelkę drzwi, poprowadziłem w słupku przewód, który dalej biegnie w desce, i przechodzi do komory przejściem nad pedałem hamulca.
Kolejnym etapem było poprowadzenie przewodu zasilającego paski ledowe z komory silnika (od zasilania). Zdecydowałem się poprowadzić je po górnej płaszczyźnie ramy. Mocowanie znów za pomocą opasek. Ale zanim do ramy dotarłem, przeprowadziłem przewód z komory silnika otworem w okolicy przedniego lewego mocowania kolumny McPherson i dalej za nadkolem - nadkole jest mocowane plastikowymi zaczepami, świetnie podtrzymują przewód elektryczny.

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że nieocenioną pomocą okazały się podpory auta. Zakupiłem zestaw 2 podpór o wytrzymałości 3T - w Norauto.

A tu widać mocowanie LEDów z teownikiem do ramy z lewej strony:


Przy wszelkich pracach montażowych przydatne okazują się dodatkowe palce, nie zawsze dostępne w postaci pomocy humanoidalnej. Wybrałem pomocników z oferty Leroy Merlin:

Następnie prowadzenie przewodów do tylnej części pojazdu, gdyż wymyśliłem sobie również podświetlanie od strony 5-tych drzwi.
Przewód biegnie dalej, po ramie, za tylnym lewym nadkolem:

Przy okazji zauważyłem, że mam do wymiany odbojniki tylnej osi.
Cały montaż zabrał nie wiem ile godzin. 2 etapy. 2 etap pochłonął dobre 8 godzin (z przerwą na obiad i wyjazd po przewód elektryczny, którego zabrakło), ale nie spieszyłem się.
I efekt końcowy:

Na sam koniec, jak chyba już tradycyjnie przy modyfikacjach elektrycznych, ślę wielkie podziękowania dla kolegi alkrak, który kolejny raz wsparł moje działania swoją wiedzą i radą.
Bardzo dziękuję, Aleksandrze!ps. podziękowania również dla Karla, osoby, która wykonała tę modyfikację pierwsza, a następnie sprzedała modyfikację Beacie, wraz z Sorento oczywiście

ps2: w sumie zastosowałem 6 odcinków pasków LEDowych: na boki, pod drzwi:
drzwi przednie- po 70 cm
drzwi drzwi tylne - po 40 cm
bagażnik - dwa odcinki - rozdzielone przez hak do holowania - po 30 cm
Wszelkie modyfikacje opisane są w wątku o moim Soretno:
http://www.klubsorento.pl/forum/viewtopic.php?f=45&t=767