Witam. Dzisiaj poszedłem odpalić mojego Klekocika, dwa dni temu jeżdżone. Mróz w aucie -18st.C nad ranem było -23 Jak odpalił ano dźwiękowo to było coś takiego, juł juł juł juł tududu , czyli chciał zaskoczyć ale jeszcze nie teraz Cofnąłem kluczyk , jeszcze raz świece, i kręcimy: juł juł tududu tududu tududu i chodzi Nie wiem jak palą wam , bo nie mogę znaleźć wątku ale może ktoś coś powie przy okazji. Co do głównego tematu to potrzymałem po chwili od odpalenia pojawiła się para, wcześniej też była , ale mniej ,mniejsze przymrozki. dzisiaj to było coś takiego jak na filmiku i zdjęciu. Dym raczej normalny , nie żrący wydaję mi się że parowy , a nie ropny no i nie olejowy. Możecie porównać to ze swoimi autkami i mi co nie co napisać? Aha no i dźwięk silnika od boku, jak by coś lekko pukało, ale telefon mi to i tak wyostrzył ten dźwięk, czy to tak któryś wtrysk popukuje, czy może pompa , jakieś pomysły? Ten dźwięk już wcześniej zauważyłem, ale dieselowiec powiedział, że wszystko OK, że to normalny dźwięk. Mam taką nadzieję bo o Sorenciakach jeszcze nie wiele wiem
Załączniki
20170107_121836.jpg (66.81 KiB) Przejrzano 2595 razy
#2Postautor: Kayne » sobota, 7 stycznia 2017, 15:00
Ja tak miałem przy bardzo niskiej temperaturze, świeżo po odpaleniu. Jak się przejadę trochę, przestaje. Prawdopodobnie świece - ja tak miałem z początku to u Orła się okazało, ż miałem przepalony bezpiecznik od świec i odpalałem bez nich (wtedy było z 10 stopni na plusie) a jeszcze wcześniej świece były częściowo przepalone. Teraz dymu jest dużo, dużo mniej - mniej niż u Ciebie, tak miałem wcześniej ;)
Zatem, konkluzja z mojego chaotycznego opisu:
1. Sprawdź bezpiecznik od świec (nie wiem gdzie jest niestety…) 2. Sprawdź same świece
#3Postautor: ronin » sobota, 7 stycznia 2017, 15:09
Para standard przy takim mrozie. Martwił bym się jak by tak dymił po rozgrzaniu i ubywało by płynu. Co do dzwięku silnika to trudno powiedzieć..... ogólnie one jak są zimne to praca jest bardzo nieprzyjemna dla ucha.
No jak odpalę przy mrozie , to jest tak trochę inaczej , kłuje w uszy ale nie ma tragedii na wolnych obrotach, jak się zaczyna jechać zaraz po odpaleniu, to jednak ten dźwięk już jest nie przyjemny i ucho każe nie przekraczać 2tys.obr. Ale to jest do przeżycia i zdrowsze oczywiście na zimnym. Tak po 2km , już można praktycznie normalnie jechać i nie ma tego dźwięku nie dobrego. Jak postoi po odpaleniu z 5min. to już inaczej chodzi w czasie jazd , nie kłuje w ucho się jedzie, tak, że chyba trochę jestem przewrażliwiony Ale świece , nie wydaję mi się, co by zapalił przy tej temperaturze a jak już by mi zapalił i bez dymienia na szaro czy czarno by się to obeszło? Przede mną jak swojego skrobałem, stała Vectra C CDTi , kręcił z 10 razy po 30s. i nic, nie dała rady może ze dwa razy doszło do zapłony cylindrze ale to masakra była Potem poszedł, przyniósł drugi akumulator i też nic, widzę, że stoi dalej.
#5Postautor: ronin » sobota, 7 stycznia 2017, 16:06
U mnie z jedną padniętą odpalał tylko chwilę go telepało i siwego pufa puścił ale też pierwsze parę km stylem emeryta póki nie złapie jako tako temperatury Ku pokrzepieniu serc ;) https://www.youtube.com/watch?v=F6ouGek0r4Y
Cześć. U mnie też tak dymi tą parą, ale zaraz jak się zagrzeje, to przestaje - więc tym się nie martwiłem Ale pomysł sam w sobie nie jest zły żeby spr świecie (mi ciężko odpala, ale to też wina aku). Trzeba poszukać na forum, gdzie jest bezpiecznik i spr