Auto wstawiono do ASO, a tam diagnoza jest taka, że trzeba wymienić łożysko w piaście.
Niestety nie udało się tego zrobić , nie można było wyjąć go w żaden sposób .
Próbowano na różne sposoby .Niestety nic z tego .
Piasta zapieczona na amen.
Auto wyjechało z serwisu nienaprawione i jest problem, bo dalej grzechocze.
Sorento trafiło do "zwykłego" warsztatu , takiego ,które miało prasę .
Normalnie do tej operacji wystarczy nacisk 3 tony , co i tak jest sporo.
Podłożono piastę pod prasę 16 ton .
Powinno pójść jak z płatka ....a tu nic .
Nie ma się co bawić, w końcu to czołg , więc trzeba zastosować inną , czołgową taktykę .
Znaleziono warsztat od ciężkiego sprzętu budowlanego , w tym i czołgów

Wszyscy byli zdziwieni , z taką piastą nie można sobie poradzić ?
Podstawiono ją pod prasę :
Ustawiono na 20 ton ...nic , więc poprawiono na 50 ton ...nic ... teraz 100 ton ...i dalej nic
Postanowiono zachować lepsze środki ostrożności ( czyli odchylenie się od prasy na bok
) i dawaj na maxa , albo prasa pójdzie albo piasta Udało się to dopiero, gdy na wskaźniku było 160 ton .
Niech ktoś powie , że Sorento to nie czołg ...








. Lewe poszło książkowo , w prawym stanęła ośka przegubu w piaście . Opiszę w skrócie ; prasa powyżej stu ton , podgrzewanie ośki do czerwoności i.... nic stoi .
.