Dzięki niemu mało które auto rusza razem ze mną a przeważnie wszystkie zostają w tyle.
Odkąd wyposażyli Warszawę w obwodnice zawsze korzystam z tempomatu.
Przeważnie mam ustawiony na 110 km/h .
Podjeżdżając do świateł hamuję i oczywiście tempomat się wyłącza i przechodzi w stan gotowości.
Czekam na zielone i następnie robię to co zawsze czyli naciskam na pedał gazu.
Gdy auto ma już ok 40 km/h na liczniku wciskam górny guzik tempomatu i samochód wyrywa do przodu jak rakieta bardzo szybko uzyskując zadane 110 km/h
Próbowałem to samo bez tempomatu i nigdy nie odczułem efektu wciśnięcia w fotel a z tempomatem zawsze.
Wczoraj testowałem to z BMW X5 za plecami i jednym ML , osobówek nie liczę .
Oczywiście doganiały mnie później , po paru minutach i wyprzedzały znacznie przekraczając dozwolona prędkość.
Zamierzam to sprawdzić jednym z programów na OBD2 czy faktycznie tak jest , że auto szybciej się rozpędza na tempomacie czy to tylko moje subiektywne uczucie.






, jeno na tempomacie go ciśnie w siedzenie 



