Mam spory problem z moją Kijanką... Wracałem ze stacji, zatankowany świeżo pod korek. 2-3 km przed domem (4-5 za stacją) poczułem, że na czwórce coś mi jak by mocy brakuje, zrzuciłem na 3 i jechał dalej. Potem jak zwolniłem i zszedłem do 2 zauważyłem że auto się "kolebie", nierówno chodzi. Nie jakieś groźne stuki czy coś ot jak by brakowało paliwa, albo jak by nie palił na wszystkie gary. Dojechałem do domu na 1 i kolebotał już stale. Po zatrzymaniu chciałem rzucić wsteczny, żeby wyrównać i zdechł. I więcej nie odpalił. Podpompowałem pompką - nic. Odkręciłem odpowietrznik na pompce, i przy pompowaniu ręcznie sika paliwo normalnie. Pozostał hol i warsztat.
Tam na pierwszy ogień wymiana filtra paliwa (wcześniej było -16, myślałem, że może jakaś parafina...). Nic, to samo. Padło podejrzenie na pompę paliwa w baku, ale okazało się, że u mnie nie ma ;) To wobec tego pompa wysokiego ciśnienia. Ale po podłączeniu kompa, zero błędów. Wszystko w porządku. Czujnik wału, ciśnienie na pompie do 400 barów. To może wtryski - ale przynajmniej przelew nc nie pokazał. Wszystkie w porządku.
Na samostarcie startuje natychmiast. Ale tylko jak się przestanie - pada. I tutaj powoli się kończą pomysły... Mechanik chce jeszcze oscyloskopem zbadać czujnik wału bodajże a jak nie, to wtryski na przegląd, czy się może nie zatarły. Ale wszystkie na raz niemal?
Są praktycnzie nowe - 2 lata temu pełna regeneracja u Bosha. Tankowane tylko na "dużych" stacjach, żadnych kombinacji. Nie było żadnych problemów, dymienia ani nic od tamtej pory.
Przypom,niałem sobie potem, że kilka dni wczesniej po odpaleniu zaczął się kolebotać właśnie, jak by jeden gar nie zapalił. I nie do końca reagował na gaz. Ale zgasiłem, odpaliłem ponownie i po 1-2 sekundach od razu wskoczył na równą pracę i problem zniknął i więcej się nie pojawił aż do "padnięcia"...
Ktoś miał coś podobnego? Jakieś sugestie? Miałem jechać w środę na ferie, a tu taki klops



. Jak podłączyłeś komputer, to w parametrach miałeś 400 bar.?


