
Jak zwykle coś, ale dziś już nie mam głowy do tego...
Po ostatnich off-roadach (błoto po pachy
) w mojej Sorci pojawił się problem... Zjechałem na drogę odpiąłem napędy i ruszam - 1-nka, gaz, 2-ka, gaz i bach... Zgasła!
Pierwsza myśl ta sama co u Was teraz - filtr w baku... Ale przecież dziś go czyściłem a paliwa w baku 1/3
. No nic... Odczekam, zrobię ciśnienie i zapali - odczekałem, zrobiłem ciśnienie... i NIC. Na szybko kolega podjechał z plakiem, psik i jedziem dalej... Znowu to samo...Do domu dotoczyłem się trzymając gaz wciśnięty na 1/10 w podłodze, a pod górkę zastanawiałem się, czy reduktora nie spiąć!
W każdym bądź razie znalazłem źle wpiętą kostkę od filtra paliwa pod kanapą. Układ paliwowy odpowietrzyłem luzując wpierw śrubkę przy filtrze na zgaszonym motorze i wypompowując pompką ok. 50ml paliwa przez tą śrubkę. A następnie po odpaleniu (plakiem, a jakże) luzując kolejno przewody wysokiego ciśnienia do wtryskiwaczy przy odpalonym motorze i lekko gazując. Ze wszystkich czterech śmiało i wesoło trysnął strumień złocistego trunku ON
... Wiele to nie dało, bo auto dalej odpalało na plaka i gasło. Z braku pomysłów odpiąłem przepływomierz (po jej odpięciu nie gaśnie przyspieszając - ale przyspiesza jakbym STARa na haku ciągnął) i dojechałem do warsztatu, pod którym swego żywota dokonał rozrusznik. Ale zanim to się stało udało się podpiąć przenośnym komputerkiem i usunąć błędy (temp. powietrza i niskie ciśnienie na listwie). Nie mam sczytanych żadnych parametrów.Fakty:
- Filtr paliwa miałem za tydzień wymieniać (i inne pierdoły) - stary miał ok. 9-miesięcy
- W błocie było super! Chcecie nagranie?
- Bak relatywnie czysty, nie dostała się tam woda
- Wtryskiwacze robione około 9-miesięcy wstecz
- rozrusznik kręcił żwawo, a poz tym nie jest potrzebny po odpaleniu...
Eny ajdijas, bo rozrusznik zrobię i znowu jestem w...
Tak, wiem, że poradzicie mi zrobić test przelewowy, bo czasem się zdarza, że wtryski padają bez objawów (czytam forum) - i nawet może go zrobię, bo ja nie mam lepszych pomysłów :P


