wiele mokrych uszczelek, tak jakby woda po nich spływała do wnętrza (w minimalnych ilościach). Mech na wielu plastikowych elementach (Prawdziwy mech! Nawet na relingach) Drobne, lecz liczne rysy prawego boku - do spolerowania. Zawieszenie w fatalnym stanie (nie odważyłem się przejechać)... A silnika nie odpalałem, bo uznałem to za marnotrawstwo czasu. Maska według mnie prostowana, lecz pewien nie jestem. Aha stan licznika to nieco ponad 190kkm. Silnik odpalił od strzała, na zimno - sprzedawca go wystawiał. Na silniku widoczne, ale niekoniecznie coś znaczące ślady oleju. Byłem za bardzo zdenerwowany na sprzedawcę, który zachęcił mnie do przyjazdu słowami "auto jest w bardzo dobrym stanie wizualnym i technicznym, warto przyjechać" abym do czegoś się przyłożył przy oględzinach.



