W kolejnej części warsztatowych zmagań z wadami wrodzonymi sorento chciałem zaprezentować Wam efekt czyszczenia zbiornika paliwa, które przeprowadzałem wiosną tego roku. Wielu z nas miało, bądź nadal ma problem z irytującą wadą fabryczną w postaci łuszczącej się powłoki wewnątrz zbiornika paliwa, która z reguły po dłuższym czasie staje się przyczyną mniejszych lub większych niedomagań układu wtryskowego. To dlatego, że żaden - nawet najlepszy filtr nie jest w stanie w stu procentach zatrzymać tych śmieci, o czym pisałem już w innym wątku. Jeśli nie uda nam się zdobyć zbiornika pozbawionego wewnętrznej powłoki, pozostaje tylko jego wyczyszczenie z tego paskudztwa. Ja w tym celu zakupiłem drugi zbiornik i testowałem na nim różne sposoby pozbycia się niechcianej powłoki. Niestety, żadna chemia, której próbowałem nie dawała sobie z tym rady, więc wyczyściłem cały zbiornik mechanicznie - pół litra rozpuszczalnika do środka, w rękę metalowy zmywak do garów i naprzód

( na szczęście mam chude ręce więc prawie wszędzie bez problemu dotarłem ). Tam gdzie nie dosięgnąłem, pomogłem sobie własnej roboty przyrządem z uchwytem dzięki któremu byłem w stanie dotrzeć we wszystkie zakamarki. Później już tylko dokładne płukanie, demontaż starego zbiornika, czyszczenie układu paliwowego oraz wtryskiwaczy, montaż nowego zbiornika i raz na zawsze zapominamy o problemie zaśmieconego baku

Warto to zrobić dla dobra układu wtryskowego a także dla dobra naszego portfela, gdyż zabieg ten w znacznym stopniu zmniejsza ryzyko wystąpienia w przyszłości kosztownych awarii systemu CR.
Oto fotki zbiornika przed czyszczeniem i po - mam nadzieję, że każdy widzi różnicę
