#5 Postautor: YatoInda » środa, 30 stycznia 2019, 09:49
Tak sobie siedzę i czytam i pomyślałem że wtrącę swoje 3 grosze do dyskusji. Od kilkunastu lat „bawię” się ze stalą wszelaką, jej obróbką, projektowaniem procesów obróbkowych itd. A potem aspektami jej eksploatacji w warunkach trudnych (podwyższone temperatury, szoki temperaturowe itd…..)
A więc tak, Zamarzył się koledze piękny i błyszczący kolektor dolotowy, fajnie. Tyle tylko czy gra warta jest świeczki?
Sam element jest bardzo skomplikowany i wykonanie go to naprawdę sztuka. Nie wystarczy pospawać kilku rurek. Stal nierdzewna jest bardzo niestabilna. Wysokie temperatury generowane podczas spawania powodują spore odkształcenia pospawalnicze. Odkształcenia te są tak duże że zwykłe wyżarzanie konstrukcji po spawaniu nie pomoże ich zniwelować. Owszem naprężenia wewnętrzne w materiale się zmniejszą ale odkształcenie i tak pozostanie. Dlatego należało by później taki detal obrobić skrawaniem aby powierzchnie uszczelniające miały dokładnie takie parametry jakimi winny się cechować (aby uzyskać odpowiednią tolerancje położenie przylg uszczelniających jak i falistość i chropowatość powierzchni). I uwierz mi że nie ma na to siły, znam wirtuozów spawarki ale n to niema mocnych. Chcesz kolektor zmienić ze względów estetycznych, zrobić go na lustro. Tutaj kolejne schody. Bo co by nie mówić to jednak pod maską auta panują warunki trudne, u mnie określa się je jako agresywne. Podwyższona temperatura, opary olei, smarów itd. (choć według moich pomiarów sam kolektor ssący zapewne będzie miał około 60*C, niewiele) to wszystko razem sprawi że zwykła nierdzewna (0H18N9 lub jak kto woli 304) będzie piękna i błyszcząca tylko kilka dni, potem zrobi się szara i matowa i będzie wyglądać podobnie jak twój stary kolektor. A koszt poniosłeś już niemały na wykonanie i materiał. Żeby to jakoś wyglądało to musiał byś użyć czegoś co ma więcej chromu i niklu czyli co najmniej coś w stylu 316L. A to kolejne koszty.
Sumując wszystko to jeśli chcesz takie zmiany wprowadzać tylko żeby ładnie wyglądało to ja bym się nie zdecydował. Za drogo to będzie kosztowało, wolał bym wsadzić te sumę w odnowienie lakieru lub tapicerki.
Co do kolektora wylotowego.
No to to już jest wyższa szkoła jazdy. Tam są naprawdę duże temperatury i tak jak dla stali nierdzewnej to żadne temperatury jeśli chodzi o topnienie to jednak pojawią się zjawisko pełzania materiału. W przypadku stali nierdzewnych ma to fundamentalne znaczenie. Zwykłe a nawet te lepsze nierdzewki będą mocno pracować co będzie skutkować pękaniem spoin itd. Będzie skutkować tragediami. Aby to działało poprawnie trzeba by wykorzystać stale nierdzewne z grupy stali żarowytrzymałych (H20). I dopiero te materiały będą się poprawnie spisywać, nie będą tak pełzać będą bardziej odporne na szoki temperaturowe. No ale domyślić się możesz że cena nie wzbudzi zachwytu….
Reasumując
Gra nie warta świeczki, tylko po to by wykładało ładnie.
Jedyny plus jaki widzę to delikatne odchudzenie masy ale przy poniesionych kosztach wytworzenia, zakupu materiałów to w zasadzie bez znaczenia. Tym bardziej że sorento to nie PAGANI ZONDA gdzie liczy się każdy gram masy.
A i jeszcze o jednym zapomniałem
Każda nawet najbardziej nierdzewna nierdzewka zgnije w ciągu roku w miejscu spoin jeśli będzie spawana w obecności tlenu a potem będzie pracować w środowisku agresywnym (a takie mamy pod maską auta). Zrobi się korozja katalityczna a ta zeżre spoiny w ciągu roku.
Nie chcę wyjść na fatalistę heheh, no ale zęby na tym zjadłem :-)
Ale jeśli bardzo chcesz to mogę ci porysować jeśli znajdziesz taki kolektor. Mam i AUTOCAD i SOLIDWORKS więc żaden problem.
Pozdrawiam
Andrzej