Aaale buja na tej łajbie!!!

Moderator: Moderator

Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Adimo
coś umiem
coś umiem
Posty: 749
Wiek: 56
Rejestracja: czwartek, 4 marca 2010, 21:48
Skąd jesteś: Gruta
Silnik: 2.4 i (174KM)
Skrzynia: nie mam
Napęd: nie mam
Rok: W PLANACH
Inny Samochód: Isignia
Kontaktowanie:

Aaale buja na tej łajbie!!!

#1 Postautor: Adimo » sobota, 1 maja 2010, 12:43

Aby zachęcić kolegów do wyprawy na dorsza w czerwcu- są jeszcze 2-wa miejsca, opisuje wyprawę z n/w koła PZW, dzięki uprzejmości kolegi Jarekk w której uczestniczyłem.

"Aaale buja na tej łajbie!!!" - czyli druga wyprawa morska Koła Grodzkiego
23-25.04.2010


Jeszcze tydzień przed planowaną datą wyprawy, prognozy były na tyle pesymistyczne, że nasza impreza stała pod znakiem zapytania. Wiało mocno i nic nie wskazywało, że ma się to zmianić. Zaczynaliśmy już zastanawiać się nad przeniesieniem rezerwacji na okres jesienny.

Obrazek

Wiatr osłabł na dzień przed naszym wyjazdem. Z siódemki zrobiła się czwórka, a prognozy mówiły nawet o wietrze 1-2.

Okrętowanie to jeden z najprzyjemniejszych momentów wyprawy. Spotkaliśmy kolegów nie widzianych od poprzedniego, jesiennego rejsu. Również załoga Jamesa Cooka stawiła się w tym samym składzie - dostaliśmy gwarancję doskonałego wyżywienia i skutecznego penetrowania dorszowych łowisk.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Doskonałe humory psuła jedynie relacja kapitana z ostatniego okresu połowów - tak słabych brań nie notowano w rejonie wyspy Bornholm już od wielu lat.
Wyniki były conajmniej słabe, łowiono zaledwie po kilka ryb podczas dwudniowych wypraw.

Obrazek

Po wyjściu z kołobrzeskiego portu kilka chwil spędzonych w mesie i krótkie spanie. O szóstej rano rozpoczęliśmy pierwsze napłynięcie na łowisko i wędkowanie. Pomimo, iż wiatr zaczynał słabnąć fale nadal były dość wysokie. Na pokładzie spotkała się tylko połowa uczestników. Reszta "wilków morskich" zajęła się szczegółową analizą sposobu odżywiania w ostatnim okresie. Widać zajęcie było na tyle fascynujące, że z kajut wyszli dopiero późnym popołudniem. My woleliśmy łowić.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szybko okazało się, że pesemistyczne zapowiedzi kapitana nie do końca się sprawdzają. Już po pierwszych napłynięciach mieliśmy po kilka dorszy. Nie były to sztuki zbyt duże, ale przygotowani byliśmy na znacznie gorsze wyniki. Do południa skrzyneczki wypełniały się dość szybko, potem brania ustały.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kilka kolejnych napłynięć nie dało żadnego rezultatu. Dopiero późnym popołudniem, pod koniec czasu wędkowania, udało się kilku kolegom złowić kolejne dorsze. Zapadła decyzja o przedłużeniu wędkowania. To był "strzał w dziesiątkę". Udało się dołowić po kilka ładnych ryb, a nawet spotkać ze sztukami trudnymi do oderwania z dnia. Niestety, żaden z grubszych dorszy nie został wyjęty na pokład. Kilka ryb spadło, były przypadki zerwania zestawów. Największa ryba złowiona tego dnia mierzyła ok. 65 cm.

Obrazek

Obrazek

Przed zmierzchem wpłynęliśmy do duńskiego portu Nexo. Niewielkie, spokojne miasteczko nie jest jakąś szczególną atrakcją turystyczną. Trudno jednak nie skorzystać z możliwości pospacerowania po stałym lądzie i przyjrzenia się inności tego miejsca. Parterowe domki w kolorach ceglastym i bananowym i trochę przerażająca cisza.

Obrazek

Obrazek

Po powrocie na Jamesa Cooka czekała na nas niespodzianka. Wrocławscy koledzy zorganizowali na nabrzeżu prawdziwego grilla. Była okazja spróbowania pieczonych w folii filetów w kompozycji przypraw i ziół przywiezionych na tę okazję przez wrocławskich wędkarzy. Palce lizać !

Obrazek

Obrazek

Kolejnego dnia już o czwartej rano nasz jacht wyruszył na duńskie łowiska. Był to jednak dzień znacznie słabszych brań. Morze wyrażnie się uspokoiło, wiatr wiał ze zmiennych kierunków. Na pokładzie pojawili się nawet koledzy którym dzień wcześniej nie służyło bujanie naszej "łajby". Mimo ich szczerych chęci i starań, nadrobienie wędkarskich zaległości nie było już możliwe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

O jedynastej zakończyliśmy wędkowanie, a powrót do Kołobrzegu zajął sześć godzin. To czas na najprzyjemniejszą drzemkę jaką można sobie wyobrazić - po wysiłku, emocjach, niewyspaniu, na leniwie kołyszącej się koi.
I jak zwykle żal, że minęło to tak szybko.

Obrazek

Obrazek

Zdjęcia: fiebik, adimo, jarekk
Relację przygotował: jarekk

maska

Re: Aaale buja na tej łajbie!!!

#2 Postautor: maska » sobota, 1 maja 2010, 17:52

Miałes Adimo ubaw i rozrywkę :) gratulacje z super spedzonego czasu :) Zdjęcia niesamowite :)

Awatar użytkownika
marcelo8
ASSISTANCE
ASSISTANCE
Posty: 647
Wiek: 50
Rejestracja: środa, 10 marca 2010, 22:41
Skąd jesteś: Kielce
Silnik: zbłądziłem - mam inny pojazd
Rok: W PLANACH
Kontaktowanie:

Re: Aaale buja na tej łajbie!!!

#3 Postautor: marcelo8 » wtorek, 4 maja 2010, 08:53

Adimo wrzucaj zdjęcia pikerów i papryczek.

Awatar użytkownika
Adimo
coś umiem
coś umiem
Posty: 749
Wiek: 56
Rejestracja: czwartek, 4 marca 2010, 21:48
Skąd jesteś: Gruta
Silnik: 2.4 i (174KM)
Skrzynia: nie mam
Napęd: nie mam
Rok: W PLANACH
Inny Samochód: Isignia
Kontaktowanie:

Re: Aaale buja na tej łajbie!!!

#4 Postautor: Adimo » wtorek, 4 maja 2010, 21:12

Oki będą wrzucone w temacie co zabrać ze sobą koniecznie na wyprawę.

-- 13 maja 2010, 19:37 --

W zawiązku z tym że są pytania na jakie przynęty brało zamieszczam post.

Nowości wypróbowane, niestety nie skuteczne

Obrazek

Nowości wypróbowane połowicznie skuteczne

Obrazek

Niezawodny Plikier Tobiasz 250g srebrny firmy dragon, praktycznie 100% skuteczności.

Obrazek

I niezawodne przywieszki tzw. papryczki

Obrazek

Wędkowałem na mój nowy nabytek.

Obrazek

A na kolejnym rejsie wypróbuje te plikiery

Obrazek

Zobaczymy jak będzie, jeżeli będzie.


Wróć do „TURYSTYKA I WYPRAWY”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości