Po siedmiu latach przyszedł czas się żegnać. Moje Sorento idzie na sprzedaż, przesiadam się w Journey R/T.Samochód w dobrym stanie w ciągłej eksploatacji.
Rok 2004 silnik 2,5 diesel automat skóra napęd auto.
Kolor czarny.
Robione: amortyzatory przód tył, hamulce przód tył, zawieszenie komplet tył, zawieszenie przód stabilozator końcówki i poliuretan.
Wtryski regenerowane, turbo było kupipne nowe, bak czyszczony...
Opony wielosezon w dobrym stanie.
Co tam jeszcze..
Rama czarna konsewowana bez rdzy, podwozie też.. nie toletuję rudej na dole. Aaa akcja serwisowa tylnego mostu. Reduktor sprawny, nic nie strzela, możemy sprawdzać napędy.
Olej w skrzyni zmieniany co dwa sezony mimo że samochód robi w tym czasie mniej niż 10 tysiecy ( do weryfikacji w CEPIK).
Samochód robi w rok nie więcej jak 5 tysięcy, czasami nie zrobił 3.
Oleje w mostach z odatkiem LSD.
Dystanse po 2,5 cm na stronę.
Alarm z fabrycznego pilota, radio z nawigacją, lusterka składane z pilota, kamera cofania.
Trochę części zapasowych, to co gdzieś tam kiedyś było kupione na przyda się. A że mam naturę chomika to trochę się tego znajdzie.
Tetaz minusy bo są..
Nadkola tył (standard)
Lakier ... są rysy obcierki i wgniotki. Oryginalny lakier EB.
Gdzieś zaczyna być słychać łożysko. Już nie szukam sprzedaję jak jest.
Ubezpieczenie pół roku przegląd zaraz jadę bo się kończy.
Cena? Wywoławczo 12800 do negocjacji.
Panowie ... i tak... jestem skłonny do rozsądnych negocjacji ponieważ z końcem miesiąca samochód będzie już raczej tyko stał ..... ale... ja wiem jak wyglądają Sorento z 2004 więc oferty "Panie dam 7000" mnie nie interesują. Jak to się mówi wiem co mam. Samochód jest pewny i sprawny.
Kontakt.
Proponuję narazie pw524@wp.pl poważni oferenci dostaną numer telefonu zdjęcia i wyczerpującą odpowiedź.
Nikt nie przewidział działu żegnam się ale...
Po wielu latach żegnam się z wami a w szczególności z Krzysiem Ardie dobrym duchem i moim forumowym przyjacielem któremu jestem wdzięczny za dobre słowo zaangażowane i zawsze bezinteresowną pomoc.
Szerokości koledzy.







i nie byłem pod samochodem jak przyjechał bo sprzedający się "spieszyl" 