Prace skończyłem wcześniej specjalnie żeby szybciej wyruszyć bo jak wiadomo nic nie przygotowane jak to na spontany przystało. Mimo szczerych chęci niestety nie udało się wyruszyć o zaplanowanej godzinie (18) i z dwugodzinnym opóźnieniem opuszczamy dom. Na miejsce zajechaliśmy ok 22.30, nikogo kompletnie nie było więc pokręciliśmy się trochę po plaży i znaleźliśmy miejsce do spania. Rano zrobiłem fotkę
Sobota okazała się bardzo wietrzna więc zjedliśmy śniadanko i ruszyliśmy do sklepu, po drodze zwiedzając okolice i trafiliśmy na wieżę widokową w Glinnie. W okolicy było też kilka schronów z czasów wojennych.
Wróciliśmy nad zalew i rozstawiliśmy obozowisko
Wieczorkiem ognisko i winko. Rano śniadanko, szybki Ramen z torebki
obiadek grill i szparagi z karkówką. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, ale nie odjeżdżaliśmy z żalem. Bardzo odpoczęliśmy przy śpiewie ptaków i szumie wody...Ruszyliśmy koło 16 zajeżdżając jeszcze na kilka fajnych miejscówek nad tym zbiornikiem.
Klif
Plaża pod klifem
Pomału planujemy już kolejny wyjazd w to miejsce





