...Piszę bo właśnie mnie coś takiego dotknęło nie jest to kataklizm jednak myślę, że warto ot tak, żeby się pożalić
Jeden z sąsiadów prowadzi firmę przewozową i dość często przed jego domem stoją dwu-naczepowe STAR-y,
pech chciał, że wczoraj podprowadzał samochód nowy niedoświadczony kierowca jeżeli do tego dodamy marznący topniejący
śnieg otrzymujemy zwalony słup
Była to godzin 9:30...
Naturalnie od razu zgłoszona awaria przez sąsiada "z plecami" (tego od koniaczku
) aby było szybciej przyjechali elektrycy jednak bez podnośnika nici, podnośnik przyjechał o 16 jak zaczęli stawiać z powrotem to zwalili kolejny a, że już ciemniało to po robocie
.Reasumując ukończono renowację dziś o godz 15:45...
Jestem tym szczęśliwcem który ma płytkę jak CO gazowe jednak bez tego chyba trzeba było się wynieść przy -6' w nocy.
Co nie zmienia faktu iż bez pracy pompy wody termometr nie pokazywał normalnie 70' a 55'...
Czajnik (garnuszeczek na płytkę
), korzystanie z łazienki czy też toalety z pięknymi świeczkami (ach jaka romantyka)Telefon stacjonarny bezprzewodowy więc podzwonione
(przezorny ma jednak w piwnicy stary poczciwy kablaszek) Na szczęście moja komórka ma długowieczny akumulator zatem internet+połączenia na tydzień z zapasem
Aby dodzwonić się na elektro-info (byłem w firmie kiedy naprawiali) to chyba łatwiej trafić na wolną linię w TVN audiotele na 30 połączeń jedno 6 sekundowe: "prąd będzie wkrótce
Podsumowanie:
*Latarki i zgrzewkę Duracell
*Świeczki z długim knotem (im dłuższy tym więcej światła)
*hermetycznie zapakowane zapałki; lubią wredne wciągać wilgoć
*telefon przewodowy na W
*płytka gazowa np. turystyczna (jednopalnikowa)
*Taki wypas jak agregat na ropę ...
*Dobrze żyć z rodziną/przyjaciółmi w drugim końcu miasta pełny bak i w drogę...
Podsumowując; Alessandro Volt czy też prędzej Luigi Galvani ułatwili nam życie jednak staliśmy się tak zależni od tego dobrodziejstwa iż nie potrafimy już normalnie funkcjonować bez "światła"








