Dzień Strażnika
: sobota, 17 lipca 2010, 01:27
Dzień Strażnika cz.1
Cześć Andrzej ,chcesz poznać jak wygląda praca Strażnika na co dzień ?
A co mam robić ? – pytam.
Nic takiego , chodź ze mną na patrol , zobaczysz jak to wygląda od środka .
Czemu nie , odpowiadam , zawsze to jakieś nowe doświadczenie.
Dobra , masz tutaj mundur .Pokazał mi małe zawiniątko w paczce .
Chwilę trwało zanim założyłem koszulę , buty ale największą frajdą było założenie czapki .
To tak jakby został przekroczony jakiś punkt i nagle stałeś się urzędnikiem państwowym ( niektórym może odbić )
Ruszamy na ulicę sprawdzać bilety parkingowe , myślę sobie luz , bo w końcu kto może nie płacić za postój .
Idziemy w trójkę , szef , czyli osoba z terminalem , druga osoba z aparatem fotograficznym ..i ja , obserwator.
Wychodzimy na Marszałkowską w kierunku Nowogrodzkiej .
Już po pierwszej minucie STOP .
Widzisz , ten nie ma biletu za szybą .
Rozumiem – odpowiadam - że jest strefa parkowania i każdy powinien mieć bilet za szybą .
Prawie tak jest – ale są wyjątki , facet może mieć abonament , albo „Płacę SMS-em „ wszystko najpierw trzeba dokładnie sprawdzić .
Obchodzimy wóz . Nie ma biletu ani żadnych znaczków . Co teraz ? – pytam .
Teraz wchodzi do akcji kolega z aparatem . Dokładnie fotografuje samochód z każdej strony i pod różnymi kontami . Ile zdjęc zrobiłeś – pytam . Ok. 10 , powinno wystarczyć .
Drugi w tym czasie wypisuje mandat za 50 zł i zostawia za szybą .
Idziemy dalej .
Mam chwilę więc wypytuję się .
Jesteśmy teraz w strefie parkowania . tak ?
Oczywiście , świadczy o tym znak drogowy D-44 , jeśli minęliśmy ten znak to choćby nie wiem gdzie zaparkowali to należy iść do najbliższego parkometru i wykupić bilet , nie każdy zdaje sobie z tego sprawę .
A jeśli inny znak wskazuje „ koniec parkowania „ a ja zaparkuję za nim , to co ?
To znaczy , że musisz kupić bilet , powtarzam , nie ma znaczania gdzie zaparkowałeś , zawsze musisz kupić bilet , jak zaparkowałeś w strefie parkowania nawet na trawniku to my nic ci nie zrobimy , jak masz bilet , ale wezwiemy blokadowca ( za trawnik ) i założy blokady a to kosztuje 500 zł .
No dobra , z tego wynika , że całe centrum Warszawy jest płatne , nie wiedziałem .
Idziemy dalej .
Dlaczego chodzimy tylko jedną stroną ulicy ? – pytam , może warto chodzić po obu stronach .
Nie ma takiej możliwości – smieją się – jest nas za mało i jest zasada , że zawsze chodzimy tylko jedną stroną i to raz dziennie .
Zaraz – pytam , to znaczy , że jak widzę patrol to już go więcej nie zobaczę ?
Ciiii , nie mów nikomu , jak widzisz , że przeszedł patrol to nawet nie musisz kupować biletu , nie ma możliwości , żeby tamtędy ktoś znowu szedł .
Idziemy chwilkę i znowu auto .
Tym razem zaparkowane w bramie i bez biletu .
Kolega fotografuje gdy wybiega z bramy właściciel auta .
O co chodzi – woła , przecież ja parkuję w bramie , to nie jest własność miasta , tylko prywatna .
Niestety nie ma pan racji – odpowiada kolega – wprawdzie obowiązek sprzątania i odśnieżania należy do właściciela kamienicy ale droga dojazdowa , czyli brama należy do miasta i w tym momencie popełnił pan dwa wykroczenia . Pierwsze to , że parkuje Pan bez biletu i drugie , że blokuje Pan wjazd do posesji i muszę wezwać auto z blokadą co skutkuje dużo większym mandatem.
A czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji ? pyta kierowca.
Nie mogę za bardzo o tym mówić , ale jeśli Pan kupi bilet , jakikolwiek , nawet za 50 groszy , wtedy nie będziemy mogli odcholować Panu auta , przepisy nie pozwalają .
Dlaczego mu to powiedziałeś – pytam jak już odeszliśmy dalej .
Bo był miły , nie cierpię jak ktoś się stawia i wciska mi kit , że dopiero co zaparkował , albo szuka parometru . Jeśli ktoś jest wpożądku w stosunku do mnie to ja jestem wpożadku w stosunku do niego .
Idziemy dalej . Podbiega do nas kobieta . Panowie Strażnicy , tu jest dziura w chodniku , można sobie noge złamać – krzyczy .
Zatrzymujemy się .
Mamy interwencję – informuje kolega – teraz musimy zrobić zdjęcia tej dziury i natychmiast zgłosić do centrali .
Jak to – zapytałem – myślałem , że dziurami w chodniku nikt się nie przejmuje .
Przeciwnie , miasto nie może sobie pozwolić na odszkodowania jak ktoś złamie nogę , więc musimy to od razu zgłaszac i za raz przyjedzie ekipa która to naprawi , jutro po dziurze nie będzie nawet śladu.
Jeszcze jedna ciekawostka .
Idziemy dalej .
Mija nas czarne BMW . Zwalnia , otwiera się szyba … i słyszę …Wy kur…y pier….ne , do roboty się weźcie … pisk opon i odjeżdza.
Zdębiałem , co to było ? pytam .
Nie przejmuj się , przywykniesz , jeden na dziesiąciu jest miły a reszta to tacy jak ten.
Następny samochód bez biletu .
Fotografujemy i idziemy dalej .
Znowu , i znowu .
Stoi Corsa bez biletu , już ma wypisane gdy podbiega kobieta .
Panowie – woła - ja nie mogłam znaleść parkometru i poleciałam tam daleko , ale mam bilet .
Patrzymy , no jest – i co teraz z mandatem - pytam.
Ano nic , anulujemy go , parę kliknięć i mandat anulowany .
Każdemu można anulować ? pytam.
Każdemu i w każdej chwili…ale nie każdemu się chce. Wszystko zależy od osoby która podejdzie , jeśli jest miła mówi z sensem , to znaczy nie widać na kilometr , że wciska kit to każdy mandat można anulować .
Idziemy dalej . Liczę interwencje – 89 aut .
Nie chce mi się wierzyć .
Na odcinku kilku kilometrów aż tyle aut bez biletu .
Podchodzimy do auta . Bilet jest , ale skończył się godzinę temu .Samochód obfotografowany i wypisany mandat.
Z bloku na nasz widok wylatuje facet . Odp…cie się od mojego samochodu , płacę ku…wa podatki a wy tu ku…wy jeb…ne ….
Często tak macie – pytam po cichu .
Kilka razy dziennie , ale da się wytrzymać , ak ktoś jest bardzo agresywny to wzywamy policję .
No dobra , a jak jesteście na Pradze ?
Na Pradze to inna sprawa . Tam obowiązuja inne zasady .
Jakie ?
Widzisz , tak naprawdę to każdy z nas nie ma umowy o pracę z miastem . Dopiero taką otrzymujemy po dwuch latach służby .
No a teraz ?
Teraz , jak ktoś by nas pobił , czy zrobiłby z nas kalekę to urząd miasta nie podpisałby z nami dalszej umowy i stracilibyśmy pracę , zdrowie i wszystko .
Nie wydaje mi się to wpożądku .
Taka jest prawda , jeśli przetrzymasz dwa lata to znaczy że się nadajesz do dalszej służby .
To co , wracamy ?
O nie … Strażnik nigdy nie chodzi dwa razy tą samą trasą, idziemy na przód …..
CDN………..
Cześć Andrzej ,chcesz poznać jak wygląda praca Strażnika na co dzień ?
A co mam robić ? – pytam.
Nic takiego , chodź ze mną na patrol , zobaczysz jak to wygląda od środka .
Czemu nie , odpowiadam , zawsze to jakieś nowe doświadczenie.
Dobra , masz tutaj mundur .Pokazał mi małe zawiniątko w paczce .
Chwilę trwało zanim założyłem koszulę , buty ale największą frajdą było założenie czapki .
To tak jakby został przekroczony jakiś punkt i nagle stałeś się urzędnikiem państwowym ( niektórym może odbić )
Ruszamy na ulicę sprawdzać bilety parkingowe , myślę sobie luz , bo w końcu kto może nie płacić za postój .
Idziemy w trójkę , szef , czyli osoba z terminalem , druga osoba z aparatem fotograficznym ..i ja , obserwator.
Wychodzimy na Marszałkowską w kierunku Nowogrodzkiej .
Już po pierwszej minucie STOP .
Widzisz , ten nie ma biletu za szybą .
Rozumiem – odpowiadam - że jest strefa parkowania i każdy powinien mieć bilet za szybą .
Prawie tak jest – ale są wyjątki , facet może mieć abonament , albo „Płacę SMS-em „ wszystko najpierw trzeba dokładnie sprawdzić .
Obchodzimy wóz . Nie ma biletu ani żadnych znaczków . Co teraz ? – pytam .
Teraz wchodzi do akcji kolega z aparatem . Dokładnie fotografuje samochód z każdej strony i pod różnymi kontami . Ile zdjęc zrobiłeś – pytam . Ok. 10 , powinno wystarczyć .
Drugi w tym czasie wypisuje mandat za 50 zł i zostawia za szybą .
Idziemy dalej .
Mam chwilę więc wypytuję się .
Jesteśmy teraz w strefie parkowania . tak ?
Oczywiście , świadczy o tym znak drogowy D-44 , jeśli minęliśmy ten znak to choćby nie wiem gdzie zaparkowali to należy iść do najbliższego parkometru i wykupić bilet , nie każdy zdaje sobie z tego sprawę .
A jeśli inny znak wskazuje „ koniec parkowania „ a ja zaparkuję za nim , to co ?
To znaczy , że musisz kupić bilet , powtarzam , nie ma znaczania gdzie zaparkowałeś , zawsze musisz kupić bilet , jak zaparkowałeś w strefie parkowania nawet na trawniku to my nic ci nie zrobimy , jak masz bilet , ale wezwiemy blokadowca ( za trawnik ) i założy blokady a to kosztuje 500 zł .
No dobra , z tego wynika , że całe centrum Warszawy jest płatne , nie wiedziałem .
Idziemy dalej .
Dlaczego chodzimy tylko jedną stroną ulicy ? – pytam , może warto chodzić po obu stronach .
Nie ma takiej możliwości – smieją się – jest nas za mało i jest zasada , że zawsze chodzimy tylko jedną stroną i to raz dziennie .
Zaraz – pytam , to znaczy , że jak widzę patrol to już go więcej nie zobaczę ?
Ciiii , nie mów nikomu , jak widzisz , że przeszedł patrol to nawet nie musisz kupować biletu , nie ma możliwości , żeby tamtędy ktoś znowu szedł .
Idziemy chwilkę i znowu auto .
Tym razem zaparkowane w bramie i bez biletu .
Kolega fotografuje gdy wybiega z bramy właściciel auta .
O co chodzi – woła , przecież ja parkuję w bramie , to nie jest własność miasta , tylko prywatna .
Niestety nie ma pan racji – odpowiada kolega – wprawdzie obowiązek sprzątania i odśnieżania należy do właściciela kamienicy ale droga dojazdowa , czyli brama należy do miasta i w tym momencie popełnił pan dwa wykroczenia . Pierwsze to , że parkuje Pan bez biletu i drugie , że blokuje Pan wjazd do posesji i muszę wezwać auto z blokadą co skutkuje dużo większym mandatem.
A czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji ? pyta kierowca.
Nie mogę za bardzo o tym mówić , ale jeśli Pan kupi bilet , jakikolwiek , nawet za 50 groszy , wtedy nie będziemy mogli odcholować Panu auta , przepisy nie pozwalają .
Dlaczego mu to powiedziałeś – pytam jak już odeszliśmy dalej .
Bo był miły , nie cierpię jak ktoś się stawia i wciska mi kit , że dopiero co zaparkował , albo szuka parometru . Jeśli ktoś jest wpożądku w stosunku do mnie to ja jestem wpożadku w stosunku do niego .
Idziemy dalej . Podbiega do nas kobieta . Panowie Strażnicy , tu jest dziura w chodniku , można sobie noge złamać – krzyczy .
Zatrzymujemy się .
Mamy interwencję – informuje kolega – teraz musimy zrobić zdjęcia tej dziury i natychmiast zgłosić do centrali .
Jak to – zapytałem – myślałem , że dziurami w chodniku nikt się nie przejmuje .
Przeciwnie , miasto nie może sobie pozwolić na odszkodowania jak ktoś złamie nogę , więc musimy to od razu zgłaszac i za raz przyjedzie ekipa która to naprawi , jutro po dziurze nie będzie nawet śladu.
Jeszcze jedna ciekawostka .
Idziemy dalej .
Mija nas czarne BMW . Zwalnia , otwiera się szyba … i słyszę …Wy kur…y pier….ne , do roboty się weźcie … pisk opon i odjeżdza.
Zdębiałem , co to było ? pytam .
Nie przejmuj się , przywykniesz , jeden na dziesiąciu jest miły a reszta to tacy jak ten.
Następny samochód bez biletu .
Fotografujemy i idziemy dalej .
Znowu , i znowu .
Stoi Corsa bez biletu , już ma wypisane gdy podbiega kobieta .
Panowie – woła - ja nie mogłam znaleść parkometru i poleciałam tam daleko , ale mam bilet .
Patrzymy , no jest – i co teraz z mandatem - pytam.
Ano nic , anulujemy go , parę kliknięć i mandat anulowany .
Każdemu można anulować ? pytam.
Każdemu i w każdej chwili…ale nie każdemu się chce. Wszystko zależy od osoby która podejdzie , jeśli jest miła mówi z sensem , to znaczy nie widać na kilometr , że wciska kit to każdy mandat można anulować .
Idziemy dalej . Liczę interwencje – 89 aut .
Nie chce mi się wierzyć .
Na odcinku kilku kilometrów aż tyle aut bez biletu .
Podchodzimy do auta . Bilet jest , ale skończył się godzinę temu .Samochód obfotografowany i wypisany mandat.
Z bloku na nasz widok wylatuje facet . Odp…cie się od mojego samochodu , płacę ku…wa podatki a wy tu ku…wy jeb…ne ….
Często tak macie – pytam po cichu .
Kilka razy dziennie , ale da się wytrzymać , ak ktoś jest bardzo agresywny to wzywamy policję .
No dobra , a jak jesteście na Pradze ?
Na Pradze to inna sprawa . Tam obowiązuja inne zasady .
Jakie ?
Widzisz , tak naprawdę to każdy z nas nie ma umowy o pracę z miastem . Dopiero taką otrzymujemy po dwuch latach służby .
No a teraz ?
Teraz , jak ktoś by nas pobił , czy zrobiłby z nas kalekę to urząd miasta nie podpisałby z nami dalszej umowy i stracilibyśmy pracę , zdrowie i wszystko .
Nie wydaje mi się to wpożądku .
Taka jest prawda , jeśli przetrzymasz dwa lata to znaczy że się nadajesz do dalszej służby .
To co , wracamy ?
O nie … Strażnik nigdy nie chodzi dwa razy tą samą trasą, idziemy na przód …..
CDN………..
.



