Praktycznie na Śląsku, a dokładnie w Czeladzi, z tym, że Starostwo Powiatowe w Będzinie ( zaraz ktoś powie, że to nie Śląsk a Zagłębie

) wyglądało to tak:
1. Samochód kupiony od Polaka, zarejestrowany w Polsce jako ciężarowy.
2. Przed przerejestrowaniem telefon do Starostwa Powiatowego z pytaniem o listę warsztatów przerabiających na "osobowe". Aby nie było kłopotów...
3. Po uzyskaniu konkretnego adresu odbyło się podjechanie do warsztatu i tam za jakieś grosze... chyba jakoś 30 PLN + VAT otrzymano fakturę na "przerobienie na osobowy"
4. Wizyta na stacji diagnostycznej celem dokonania "badania technicznego"

czyli miły Pan wypisał kolejny kwitek o tym, że samochód jest już osobowy.
5. Z tymi 2 kwitkami ( faktura za przerobienie i kwitek z badania ) wraz z umową kupna sprzedaży i dowodem rejestracyjnym dokonano przerejestrowania samochodu na nowego właściciela. Samochód jest już osobowy. Ma wpis w książce pojazdu o zmianie przeznaczenia na "osobowy"
6. Koniec procesu - przejrzyście i logicznie.
Może powinieneś trochę ostrzej zagrać z Twoimi urzędnikami ?
Jak widać gdzieś indziej można... bez kłopotów i zamieszania.