Na naszych drogach z roku na rok przybywa samochodów. Co za tym idzie, rośnie poziom irytacji kierowców, kiedy muszą borykać się z zakorkowanymi ulicami i bezmyślnymi, a często nawet złośliwymi zachowaniami innych użytkowników dróg. Trzeba sobie jednak uświadomić, że i my nie jesteśmy bez winy. Oczywiście, nikt nie jest idealny i każdemu zdarzy się popełnić drogowe faux pas czy też dać się ponieść nerwom i irytacji. Przygotowaliśmy listę dziesięciu najczęstszych i najbardziej irytujących innych kierowców gaf, jakie mają miejsce każdego dnia na naszych drogach, by zdając sobie z nich sprawę, próbować ich unikać. W większości przypadków, o czym musimy wiedzieć, przekraczanie drogowej etykiety jest równoznaczne z łamaniem przepisów ruchu drogowego!
Jazda ze zbyt małą prędkością
Wiele się mówi o tym, że prędkość jest główną przyczyną wypadków. Najczęściej myślimy wówczas o zbyt szybkiej jeździe, która prowadzi m.in. do utraty kontroli nad samochodem. Warto natomiast zauważyć, że dużym problemem na naszych drogach jest jazda ze zbyt małą prędkością, niższą od dozwolonej na danym odcinku. Nie mówimy oczywiście o wyjątkowych sytuacjach, kiedy na drodze panują trudne warunki, jak gęsta mgła czy gołoledź, ale o całkiem suchej i przyczepnej nawierzchni. Wielu specjalistów zajmujących się drogownictwem pracowało na to, by jazda z prędkością określoną znakiem była całkowicie bezpieczna, a producenci zadbali o to, by samochody przy takich szybkościach świetnie trzymały się drogi. Tymczasem niezwykle często spotykamy na trasie naszej podróży kierowców, którzy jadą znacznie wolniej, niż pozwalają przepisy i warunki drogowe, wywołując niebezpieczną frustrację u jadących za nim, w długiej kolumnie samochodów. Ile razy łapaliśmy się na tym, że w końcu, nie mogąc się doczekać bezpiecznego momentu do wyprzedzenia takiego marudera, zaczynamy wyprzedzać na "trzeciego" czy na linii ciągłej? Równie niebezpieczna jest powolna jazda autostradą. Dlatego pamiętajmy, by nie być zawalidrogą i nie bójmy się odpowiednio mocnego naciskania na pedał znajdujący się z prawej strony…
Jazda na zderzaku
To bodaj najbardziej irytujący zwyczaj, praktykowany przez wielu z nas. Jazda niemal na zderzaku samochodu znajdującego się przed nami, o ile nie zamierzamy go za moment wyprzedzić, jest ogromnie niebezpieczna, ponieważ praktycznie pozbawia nas możliwości reakcji w sytuacji nagłego zagrożenia na drodze czy np. awaryjnego hamowania jadącego przed nami auta. Musimy zdawać sobie również sprawę, że taka jazda "na ogonie" to naprawdę duży stres dla kierowcy samochodu, za którym jedziemy. Widząc nas niemal na zderzaku swojego auta wie, że każdy moment, w którym musi zahamować, może skończyć się kolizją czy nawet wypadkiem. Pamiętajmy, że jazda na zderzaku nic nam nie da i w żaden sposób nie przybliży nas do celu. Jeśli jest ona spowodowana zbyt wolną jazdą poprzedzającego nas kierowcy, którego chcemy wyprzedzić, to czekając na dogodną okazję zachowajmy bezpieczny dystans, co nawet ułatwi nam przeprowadzenie tego manewru dając lepszą widoczność do przodu.
Poganianie pieszych na przejściu
Przejście dla pieszych to bardzo popularne miejsce bitwy w "odwiecznej" walce kierowców z pieszymi. Co ciekawe, siedząc za kierownicą zapominamy o tym, że czasem bywamy zwykłymi pieszymi i odwrotnie. Dla kierowców piesi niemal zawsze przechodzą przez jezdnię zbyt wolno, a zdaniem niektórych robią to celowo, by zwiększyć poziom naszej irytacji. Trzeba sobie jednak uświadomić, że środek jezdni nie jest dla bezbronnego pieszego najbardziej komfortowym miejscem na ziemi i w większości przypadków przekraczanie drogi odbywa się w możliwie najszybszy sposób. Poważnym wykroczeniem przeciw drogowej etykiecie jest poganianie osób znajdujących się na "zebrze" trąbieniem, czy nieraz nawet podjeżdżaniem i próbą ich "rozgonienia". Kilka sekund, które poświęcimy na przepuszczenie pieszych, nie spowoduje ujmy na naszym honorze, a z pewnością przyczyni się do poprawy kultury jazdy na naszych drogach i zbliży nas do zakończenia wojny pieszy-kierowca.
Zbyt głośne słuchanie muzyki
Jeśli wydaje się nam, że jesteśmy "cool", kiedy podkręcimy regulator głośności w naszym aucie z rozbudowanym systemem audio, by wszyscy razem z nami słuchali naszej ulubionej muzyki, to jesteśmy w dużym błędzie. Zazwyczaj tacy kierowcy desperacko chcą zdobyć uwagę przechodniów i innych kierowców, którzy zamiast podziwu będą odczuwali irytację, a na ich ustach uśmiech będzie co najwyżej pobłażliwy, a nie życzliwy. Jeżeli jesteśmy melomanami, upewnijmy się, że muzykę słyszymy tylko my, a nie wydostaje się ona na zewnątrz. Poza tym, zbyt głośne słuchanie muzyki jest niebezpieczne, ponieważ odcina nas od dźwięków dochodzących z zewnątrz i nie usłyszymy np. zbliżającego się pojazdu uprzywilejowanego…
Zajmowanie dwóch miejsc parkingowych
Umiejętność parkowania to trudna sztuka, o czym można się przekonać na pierwszym lepszym parkingu. Aż roi się tam od samochodów stojących na dwóch miejscach parkingowych, czy zaparkowanych nierówno, uniemożliwiających zajęcie miejsca obok, nie mówiąc o otwarciu drzwi. Nie będziemy wnikać w analizę problemów z osobowością takich osób. Apelujemy jednak o to, by parkować z głową. Zadać sobie czasem nieco trudu, by nasze auto stało równolegle, pomiędzy liniami wyznaczającymi miejsce parkingowe. A jeśli zajmowanie dwóch miejsc spowodowane jest obawą o wgniecenia na drzwiach, lepiej będzie, jeśli zaparkujemy nieco dalej od wejścia, gdzie miejsca jest więcej, a spacer z tym związany wyjdzie nam na zdrowie. Przy okazji, zwracajmy uwagę (naszą i naszych pasażerów) przy wysiadaniu z auta, by nie otwierać zbyt szeroko i zamaszyście drzwi, co kończy się zazwyczaj uszkodzeniem lakieru i wgnieceniem w karoserii auta stojącego obok nas. Przydaje się tu zasada "nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe"…
Jazda nieodśnieżonym/brudnym samochodem
Po pierwsze, jazda samochodem pokrytym śniegiem, nawet jeśli zmietliśmy go ze wszystkich szyb, jest w Polsce karana mandatem. Podobnie jak jazda autem tak brudnym, że błoto zalepia światła, tablice rejestracyjne, czy szyby. Po drugie zaś, jest to kolejne pogwałcenie zasad kultury drogowej, kiedy śnieg z naszego samochodu zacznie w czasie jazdy tworzyć chmurę pyłu ograniczającego widoczność jadącym za nami. Nie mówiąc już o tym, że zmarznięta biała pokrywa może odrywając się uszkadzać inne auta doprowadzając do niebezpiecznych sytuacji. Tak więc warto poświęcić dwie minuty na dokładne odśnieżenie karoserii samochodu (lub też kilka minut i/lub kilkanaście złotych na jego umycie), dzięki czemu my będziemy bezpieczni, nie będziemy uprzykrzać życia innym, a policjanci nie zwrócą na nas uwagi.
Jazda na światłach drogowych
To częste przekroczenie drogowej etykiety może być bardzo groźne w skutkach. Kiedy podróżujemy w nocy nieoświetloną drogą, włączamy tzw. długie światła, które doświetlają drogę znacznie lepiej, niż światła mijania. Mają one jednak tę wadę, że powodują oślepianie innych uczestników drogi. Jeżeli mamy włączone światła drogowe, a z naprzeciwka nadjeżdża samochód, niezwłocznie przełączmy je na światła mijania. Podobnie, kiedy doganiamy inne auto, nie oślepiajmy jego kierowcy, bo ten może stracić panowanie nad pojazdem.
Niewpuszczanie włączających się do ruchu
To wciąż często spotykany obrazek na naszych drogach, kiedy uniemożliwiamy innym kierowcom włączenie się do ruchu, czy to z drogi podporządkowanej na skrzyżowaniu, czy na autostradzie. A nie trzeba wiele, by usprawnić ruch i nie powodować zagrożenia. Kiedy widzimy, że inny samochód wjeżdża na pas rozpędowy i będzie chciał wjechać na drogę, po której jedziemy, należy zmienić pas ruchu, tym samym zapewniając mu bezpieczne włączenie się do ruchu. Jeżeli lewy pas jest zajęty, często wystarczy na chwilę zdjąć nogę z gazu, a wykorzystujący długość pasa rozpędowego kierowca zdoła bezpiecznie wjechać przed nas.
Poganianie innych na światłach
Każdemu zdarza się zagapić, kiedy na sygnalizatorze zapala się zielone światło. Jeśli stoimy za takim autem, które przez dłuższą chwilę nie rusza, możemy "obudzić" go krótkim naciśnięciem na klakson. To jest dopuszczalne w ramach niepisanej etykiety drogowej. Są jednak tacy kierowcy, którzy zaczną na nas trąbić wniebogłosy dosłownie ułamki sekund po zgaśnięciu "czerwonego". To zachowanie dalekie od kulturalnego i należy się go wystrzegać. Oprócz zszarganych nerwów nie zyskamy nic. Jeśli zaś jesteśmy "ofiarą" takiego niecierpliwego kierowcy, lepiej go przepuścić, niż wdawać się w jakąkolwiek walkę.
Nieużywanie kierunkowskazów
Ten problem to niemal plaga na naszych drogach. Producenci montują kierunkowskazy nie dla ozdoby, ale w konkretnym celu, jakim jest wskazywanie innym użytkownikom ruchu naszych zamiarów co do kierunku dalszej jazdy. Niestety, mimo tego, że włączanie i wyłączanie "migaczy" jest niezwykle prostą czynnością, wielu kierowców albo ich wcale nie używa, uważając że to poniżej ich godności, albo używa w niewłaściwy sposób, o czym można się przekonać obserwując choćby samochody jadące po rondzie. Poprawne używanie kierunkowskazów nic nie kosztuje, a może poprawić bezpieczeństwo i pomóc uniknąć wielu kolizji czy nawet wypadków…
Zródło - http://moto.onet.pl/
10 sposobów na "wkurzenie" innych kierowców
Moderator: Moderator
Regulamin forum
Piszemy o tym co nas interesuje , szanujemy poglądy innych forumowiczów. Całkowicie bez polityki.
Piszemy o tym co nas interesuje , szanujemy poglądy innych forumowiczów. Całkowicie bez polityki.
-
belmondo
- moje konto

- Posty: 207
- Rejestracja: niedziela, 30 maja 2010, 11:32
- Skąd jesteś: WLKP.
- Silnik: 3.5 i V6 (195KM)
- Skrzynia: M/T
- Napęd: RWD
- Rok: 2006
- Kolor: jasno ciemny chyba
- Kontaktowanie:
-
spider2you
- wiem wszystko

- Posty: 1640
- Wiek: 54
- Rejestracja: czwartek, 4 marca 2010, 22:00
- Skąd jesteś: Krasne k/ Rzeszowa
- Silnik: 2.5 CRDi (140KM)
- Skrzynia: M/T
- Napęd: 4 WD AUTO
- Rok: 2005
- Kolor: Czarny
- Przebieg (km.): 146800
- Inny Samochód: Land Rover Discovery
- Kontaktowanie:
Re: 10 sposobów na "wkurzenie" innych kierowców
Ja jeszcze dorzucę mój prywatny grzech czyli..... inwektywy pod adresem źle jadących kierowców 
Ale tylko w samochodzie, nie rzucam słów przez okno

Ale tylko w samochodzie, nie rzucam słów przez okno

Twardziele nie jedzą miodu, twardziele WYSYSAJĄ pszczoły
- gallardo
- dobry jak...

- Posty: 896
- Wiek: 51
- Rejestracja: sobota, 3 kwietnia 2010, 15:47
- Skąd jesteś: Mezowo
- Wersja Kia Sorento: Kia Sorento II
- Silnik: 3.5 V6 (280KM)LPG
- Skrzynia: A/T-TIPTRONIC
- Napęd: AWD
- Rok: 2009
- Kolor: bordoux
- Przebieg (km.): 230000
- Twoje poprzednie Sorento: ...piękne, szybkie, niezawodne
- Kontaktowanie:
Re: 10 sposobów na "wkurzenie" innych kierowców
Dorzucam grzech pod nazwą ''Mistrz lewego pasa",dotyczy uparciuchów którzy nie wyprzedzają ale po prostu suną sobie lewym utrudniając wyprzedzanie innym,mam na to alergie.
Extremalny liberalizm stylem życia.
- marcelo8
- ASSISTANCE

- Posty: 647
- Wiek: 50
- Rejestracja: środa, 10 marca 2010, 22:41
- Skąd jesteś: Kielce
- Silnik: zbłądziłem - mam inny pojazd
- Rok: W PLANACH
- Kontaktowanie:
Re: 10 sposobów na "wkurzenie" innych kierowców
racja z tym lewym pasem, czasem jak gość ma cb to mówię żeby nie blokował lewego pasa i w większości słyszę że on jedzie przepisowo a jak mi sie nie podoba.... itd itp.
qwa szkoda że nie można odpowiadac za takich gości jak za kłusownictwo. z 1tys. mandatu za nieprzepisowy odstrzał i po sprawie.
natomiast z ciekawostek to będąc kiedyś na ukrainie i w gruzji jechałem z tamtejszym kierowcą który na każdym przejściu trąbił na pieszych a oni uciekali w popłochu. ów jegomość wyjaśnił mi że psa to by przepuścił na ulicy bo głupi jest a ludzie po to mają rozum że jak słyszą klakson to mają uciekać.
qwa szkoda że nie można odpowiadac za takich gości jak za kłusownictwo. z 1tys. mandatu za nieprzepisowy odstrzał i po sprawie.
natomiast z ciekawostek to będąc kiedyś na ukrainie i w gruzji jechałem z tamtejszym kierowcą który na każdym przejściu trąbił na pieszych a oni uciekali w popłochu. ów jegomość wyjaśnił mi że psa to by przepuścił na ulicy bo głupi jest a ludzie po to mają rozum że jak słyszą klakson to mają uciekać.
-
Dingoman
- jestem

- Posty: 8
- Rejestracja: czwartek, 23 września 2010, 21:41
- Skąd jesteś: Gdansk
- Silnik: 3.3 V6 (248)LPG
- Skrzynia: W PLANACH
- Napęd: W PLANACH
- Rok: W PLANACH
- Kolor: W PLANACH
- Kontaktowanie:
Re: 10 sposobów na "wkurzenie" innych kierowców
Nieużywanie kierunkowskazów
Pełna zgoda, nic mnie bardziej nie w...a niż to.
Producenci spokojnie mogliby zaoszczędzić i nie montować kierunkowskazów w autach na nasz rynek.
Nikt tutaj tego nie używa!!!
I jeszcze jedno: skręt w lewo z drogi jednokierunkowej, z prawego pasa!
Mam to codziennie pod domem...
Ja rozumiem, że przepisów nikt nie zna ale gdzie jest logika i dbanie o innych użytkowników ruchu?
Jedyne wytłumaczenie, to stary dowcip:
"Samochód wprawdzie mam kradziony ale prawo jazdy to już na pewno kupię"
Pełna zgoda, nic mnie bardziej nie w...a niż to.
Producenci spokojnie mogliby zaoszczędzić i nie montować kierunkowskazów w autach na nasz rynek.
Nikt tutaj tego nie używa!!!
I jeszcze jedno: skręt w lewo z drogi jednokierunkowej, z prawego pasa!
Mam to codziennie pod domem...
Ja rozumiem, że przepisów nikt nie zna ale gdzie jest logika i dbanie o innych użytkowników ruchu?
Jedyne wytłumaczenie, to stary dowcip:
"Samochód wprawdzie mam kradziony ale prawo jazdy to już na pewno kupię"
- Admin
- Główny

- Posty: 8992
- Rejestracja: środa, 3 marca 2010, 23:22
- Skąd jesteś: Warszawa
- Wersja Kia Sorento: Kia Sorento I
- Silnik: 2.5 CRDi (140KM)
- Skrzynia: A/T-TIPTRONIC
- Napęd: 4 WD AUTO
- Rok: 2005
- Kolor: Niebieski
- Twoje poprzednie Sorento: 2.5 CRDI (140KM) 2003EX M/T Złoty
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 48 times
- Kontaktowanie:
Re: 10 sposobów na "wkurzenie" innych kierowców
Uwielbiam lecieć lewym pasem, zupełnie jakby dla mnie był stworzony 
Wpadam na niego i lecę za jakimś autem, nie za blisko aby się nie spłoszył i przypadkiem mi nie ustąpił.
Z tyłu widzę audicę, która tylko czai się aby wyskoczyć, ale nie za bardzo może.
Ja też udaję, że nie mogę nic zrobić, bo przede mną jedzie przecież ten inny.
Jeśli ten przede mną ustąpi w końcu, to lecę błyskawicznie do następnego w kolejce i znowu sytuacja się powtarza.
Bardzo rzadko ustępują drogi te auta przede mną, ale mi właśnie absolutnie na tym nie zależy.
Po prostu lewy pas jest zawsze idealnie gładki, nie ma na nim kolein od Tirów.
Dzięki takim zawalidrogom nie muszę co chwila ustępować drogi tym szybszym samochodom, tylko równomiernie lecę do przodu.
Jeśli już nikogo przede mną nie ma to oczywiście zjeżdżam na prawy pas, ale przy zapchanym mieście rzadko to się zdarza.
Ale to jest Warszawa, specyficzne miasto i specyficzne drogi .......

Wpadam na niego i lecę za jakimś autem, nie za blisko aby się nie spłoszył i przypadkiem mi nie ustąpił.
Z tyłu widzę audicę, która tylko czai się aby wyskoczyć, ale nie za bardzo może.
Ja też udaję, że nie mogę nic zrobić, bo przede mną jedzie przecież ten inny.
Jeśli ten przede mną ustąpi w końcu, to lecę błyskawicznie do następnego w kolejce i znowu sytuacja się powtarza.
Bardzo rzadko ustępują drogi te auta przede mną, ale mi właśnie absolutnie na tym nie zależy.
Po prostu lewy pas jest zawsze idealnie gładki, nie ma na nim kolein od Tirów.
Dzięki takim zawalidrogom nie muszę co chwila ustępować drogi tym szybszym samochodom, tylko równomiernie lecę do przodu.
Jeśli już nikogo przede mną nie ma to oczywiście zjeżdżam na prawy pas, ale przy zapchanym mieście rzadko to się zdarza.
Ale to jest Warszawa, specyficzne miasto i specyficzne drogi .......
- jumper1
- To ja

- Posty: 320
- Rejestracja: środa, 23 czerwca 2010, 10:18
- Skąd jesteś: Łódź
- Silnik: 2.5 CRDi (140KM)
- Skrzynia: A/T-TIPTRONIC
- Napęd: 4 WD AUTO
- Rok: 2005
- Kolor: Zielony/Grafit
- Przebieg (km.): 112
- Inny Samochód: Fiat Panda
- Kontaktowanie:
Re: 10 sposobów na "wkurzenie" innych kierowców
Poganianie innych na światłach to nie grzech zwłaszcza w Warszawie
Ale jest to szalenie irytujące jak stoi się w koreczku,z zapala się zielone, a kapelusznik szuka drążka od zmiany biegu, szuka jedynki a potem szuka pedału gazu.
Ale jest to szalenie irytujące jak stoi się w koreczku,z zapala się zielone, a kapelusznik szuka drążka od zmiany biegu, szuka jedynki a potem szuka pedału gazu.
- wollys
- moja ranga

- Posty: 111
- Rejestracja: piątek, 2 kwietnia 2010, 13:04
- Skąd jesteś: slask
- Silnik: 3.8 i V6 (260KM)
- Skrzynia: nie mam
- Napęd: nie dotyczy
- Rok: nie dotyczy
- Kolor: hmm
- Inny Samochód: Szukam :)
- Kontaktowanie:
Re: 10 sposobów na "wkurzenie" innych kierowców
Ja jako kobieta,wollysowa:) wiem,ze jazda lewym pasem jest dla was czyli mezczyzn,gdy tylko jade lewym pasem,wciaz patrze czy mam oogon,zeby nikt nie mowil o baba,bo jak widze zachowanie meza to wiem ze to baaardzo niebezpieczne was zdenerwowac,hihi
- alkrak
- wiem wszystko

- Posty: 2014
- Rejestracja: poniedziałek, 16 sierpnia 2010, 17:51
- Skąd jesteś: Kraków
- Silnik: 2.4 GDI (185KM) Sorento3
- Skrzynia: M/T
- Napęd: AWD
- Rok: 2014
- Kolor: Sand Track
- Przebieg (km.): 31000
- Twoje poprzednie Sorento: KIA Sorento FL, 2,5 CRDI (170 KM), rok 2007.
- Been thanked: 2 times
- Kontaktowanie:
Re: 10 sposobów na "wkurzenie" innych kierowców
Moje, przysłowiowe, trzy grosze.
Denerwują mnie bardzo efekty przebudowy dróg, prowadzących przez wsie i małe miasteczka.
W wielu miejscach, po przebudowie drogi i wybudowaniu chodnika między sąsiednimi miejscowościami,
wprowadza się ograniczenie do 50 km/h i podwójną linię ciągłą. Przed przebudową nie było bezpiecznego
chodnika i nie było ograniczenia prędkości i wyprzedzania (teren niezabudowany). Oczywiście droga jest
wąska i bez poboczy. W takiej sytuacji jeden ambitny "kierowca - nauczyciel" potrafi doprowadzić,
jadących za nim innych uczestników ruchu, do "szewskiej pasji", tworząc niemały korek.
Inny temat, to jazda na tzw. zamek, przed przeszkodami. W tym przypadku nauczycieli - tirowców jest
stanowczo za dużo. ITD, ITP.

Denerwują mnie bardzo efekty przebudowy dróg, prowadzących przez wsie i małe miasteczka.
W wielu miejscach, po przebudowie drogi i wybudowaniu chodnika między sąsiednimi miejscowościami,
wprowadza się ograniczenie do 50 km/h i podwójną linię ciągłą. Przed przebudową nie było bezpiecznego
chodnika i nie było ograniczenia prędkości i wyprzedzania (teren niezabudowany). Oczywiście droga jest
wąska i bez poboczy. W takiej sytuacji jeden ambitny "kierowca - nauczyciel" potrafi doprowadzić,
jadących za nim innych uczestników ruchu, do "szewskiej pasji", tworząc niemały korek.
Inny temat, to jazda na tzw. zamek, przed przeszkodami. W tym przypadku nauczycieli - tirowców jest
stanowczo za dużo. ITD, ITP.

Próbowałem oszukać czas - naprawiałem zegary!! 
Nie udało się - niestety.

Nie udało się - niestety.

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości
