.Na temat Mundialu 2010 dowiedziałem się już dwóch ciekawych rzeczy .
Pierwsza dotyczy nas wszystkich , mianowicie to , że od czasu rozpoczęcia Mundialu szybkość internetu spadła o 30 % , podobno łącza są przeciążone informacjami o tym wydarzeniu , co do tej pory się nie zdarzało , a trzeba mieć na uwadze to , że to dopiero początek . Co będzie się dziać na finałach tego nie są w stanie ocenić nawet eksperci .
Zwolnioną szybkość internetu zaobserwowałem trzy i dwa dni temu .
Druga ciekawostka to to , że odbył się mecz Słowacja - Nowa Zelandia .
Słowacy jak dowiedzieli się z kim grają to uśmiech od ucha do ucha , snucie marzeń z kim będą grali po zwycięstwie itp .
Nowa Zelandia 28 lat temu przegrała wszystkie spotkania jakie można było przegrać .
Drużyna która nigdy nie zdobyła żadnego punktu , łatwy kąsek .
Inicjatywę w pierwszych minutach przejęli reprezentanci Nowej Zelandii jednak obyło się bez bramek .
Druga połowa rozpoczęła się doskonale na Słowaków. W 50. minucie Vittek otrzymał wyborne podanie od Sestaka z prawej strony i strzelił głową z 11 metrów. Powtórki pokazały, że sędzia popełnił błąd - strzelec bramki był na pozycji spalonej.
Do ostatnich minut gry Słowacy grali na utrzymanie wyniku, co strasznie się zemściło.
W 92. minucie bramkę wyrównującą zdobył strzałem głową Reid.
I tym sposobem piłkarze Nowej Zelandii zdobyli pierwszy punkt w historii występów na piłkarskich mistrzostwach świata.
W Słowacji chyba nastała żałoba narodowa po tym co było widać we fragmentach relacji TV .
Co to znaczy nie doceniać przeciwnika .

