Zbiornik wyrównawczy naprawa
: środa, 9 lutego 2011, 14:01
Po raz kolejny spotykam się na forum z opinią, że nie można zakleić zbiorniczka wyrównawczego. Niestety muszę obalić ten mit. Można.
W kwietniu 2010 pociekł mi zbiorniczek. Po wyjęciu stwierdziłem pęknięcia na odcinku około 7 cm. Lało się się jak z kranu. Oczywiście od razu na forum, a tu opinie - nie da się skleić. Telefon do serwisu - jest (pamiętam, że cena mnie przeraziła). Telefon do kumpla, który klei(spawa) plastyk - przyjeżdżaj, nie każdy zbiorniczek da się skleić ale spróbujemy. Na miejscu od ręki spawa mi zbiorniczek. Potem (mało zawału nie dostałem) przytkał otwory i wstrzelił chyba z 10 atmosfer. Zbiorniczek prawie jak balon ale wytrzymał. Przed założeniem wysmarował od spodu zbiornik klejem do wklejania szyb samochodowych -dobrze przylega, po wyschnięciu jest elastyczny i trwały i dodatkowo zabezpiecza przed dalszymi pęknięciami.
Jako że fachowie to mój kumpel po
kiju więc całym kosztem była wspólnie skonsumowana połóweczka, na kolejnym wypadzie, a zbiornik trzyma pewnie lepiej niż nowy. Podobno cała tejemnica tkwi w rodzaju tworzywa użytego do klejenia(spawania na gorąco). W moim przypadku kolego użył tworzywa do spawania plastykowych elementów chłodnic samochodowych.
Moja propozycja do "ojców i matek" tego forum - może stwórzcie dział gdzie będziemy obalać mity, że czegoś nie da się zrobić.
Serdecznie pozdrawiam
W kwietniu 2010 pociekł mi zbiorniczek. Po wyjęciu stwierdziłem pęknięcia na odcinku około 7 cm. Lało się się jak z kranu. Oczywiście od razu na forum, a tu opinie - nie da się skleić. Telefon do serwisu - jest (pamiętam, że cena mnie przeraziła). Telefon do kumpla, który klei(spawa) plastyk - przyjeżdżaj, nie każdy zbiorniczek da się skleić ale spróbujemy. Na miejscu od ręki spawa mi zbiorniczek. Potem (mało zawału nie dostałem) przytkał otwory i wstrzelił chyba z 10 atmosfer. Zbiorniczek prawie jak balon ale wytrzymał. Przed założeniem wysmarował od spodu zbiornik klejem do wklejania szyb samochodowych -dobrze przylega, po wyschnięciu jest elastyczny i trwały i dodatkowo zabezpiecza przed dalszymi pęknięciami.
Jako że fachowie to mój kumpel po
kiju więc całym kosztem była wspólnie skonsumowana połóweczka, na kolejnym wypadzie, a zbiornik trzyma pewnie lepiej niż nowy. Podobno cała tejemnica tkwi w rodzaju tworzywa użytego do klejenia(spawania na gorąco). W moim przypadku kolego użył tworzywa do spawania plastykowych elementów chłodnic samochodowych.Moja propozycja do "ojców i matek" tego forum - może stwórzcie dział gdzie będziemy obalać mity, że czegoś nie da się zrobić.
Serdecznie pozdrawiam
tylko czasami za daleko do "kumpla" kolegii