Kupiłem Sorenciaka z ponoć już słabawym akumulatorem, i sprzedający radził wymienić niebawem. Jednak odpalało auto bez problemu nawet w chłodne dni. Zauważyłem jednak, że co jakiś czas, szczególnie w zimniejsze dni pomryguje lampka ABS. W instrukcji znalazłem informację, że tak może być, jeśli akumulator jest słaby. Próbowałem go podładować, ale zdradzał objawy zasiarczenia (brał minimapny prąd - poniżej 1A) i efektów ładowania nie było właściwie wcale. Postanowiłem że przed zimą zmienię na nowy (tym bardziej, że miały być i byly okrutne mrozy). Zamówiłem, doszedł, zamontowałem i... to samo. Właściwie nie ma żadnej różnicy, po przejechaniu 2-3 tys km też (myślałem, że musi się doładować może...). Znajomi mnie straszyli, że w InterCarsie skąd był brany często mają zleżałe akumulatory i mogłem kupić trupa. Co sądzicie? Jak można sprawdzić gdzie leży przyczyna? A może coś z masą? Chociaż przewód masowy wygląda OK i przymocowany jest na mur.
Druga sprawa to ogrzewanie fotela kierowcy. O ile fotel pasażera faktycznie grzeje i da się to odczuć to już fotel kierowcy jest stale zimny, mimo zapalonej lampki grzania. Czy to może być kwestia bezpiecznika? Jeśli tak to którego, bo widzę tylko zbiorczy od "przedniego siedzenia" i czegoś jeszcze, ale skoro jeden działa, to pewnie bezpiecznik nie jest spalony. Sorka to 2003r, 2,5 CRDi (140KM). Dodam, że ów fotel kierowcy ma pełną regulacje elektryczną, jeśli ma to znaczenie. Byłbym wdzięczny za radę co sprawdzic po kolei

Pozdrawiam
Jokeros




. Miałem cichą nadzieję, na "rozpinające się kostki" albo coś w tym rodzaju A z akumulatorem - jak rozumiem u was nie występuje zjawisko mrugania ABS przy odpalaniu wcale? Tzn na dobrym, naładowanym aku.