Strona 1 z 1

Woda w lampie przedniej.

: niedziela, 16 lutego 2014, 19:34
autor: Admin
Podczas opracowywania trasy na Bałkany Scorpion53 napomknął , że ma jakąś zaparowaną lampę przednią.
Nie można tego tak zostawić więc schodzimy do samochodu , wykręcam lampę i przynoszę ją na górę .
Po odkręceniu zaślepek z tyłu wylewam z niej pół szklanki wody do zlewu.
Samo wylanie nic nie zmieni , trzeba znaleźć przyczynę.
Lampa do Sorento nie jest tania , zwłaszcza po lifcie .
Lampa Scorpiona ma założone xenony.
Przewody do żarnika doprowadzone są przez osłonkę, to znaczy zrobiona dziura i przez nią pod uszczelką kabelki idą do środka.
Jak zobaczyłem tą dziurę to zdębiałem.
Na pytanie kto to zakładał usłyszałem , że serwis KIA w Katowicach.

Obrazek

Ponieważ ewidentnie woda dostawała się właśnie przez ten otwór postanowiłem ten zaślepić i wywiercić nowy w drugiej zaślepce.

Obrazek

Zaślepiłem krążkiem wyciętym na wymiar z pudełka od płyt DVD

Wziąłem wiertarkę i przyrządem za 9 zł kupionym w markecie wywierciłem otwór.
Dobrze , wiem , że nie kupuje się narzędzi w markecie :idn: , ale lepiej już mieć taki niż dziargać nożem jak ci w serwisie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

widać różnicę ? :kwink:

Wysuszyliśmy dokładnie lampę z każdej strony ...

Obrazek

Obrazek

Po złożeniu lampa była jak nowa.
Całość naprawy kosztowała dwie jednostki waluty Admińskiej :kwink:

Obrazek

Re: Woda w lampie przedniej.

: niedziela, 16 lutego 2014, 21:02
autor: stella997
Uff już myślałem że to co wylałeś przelałeś do szklanki.bo jak by tak było to w życiu bym dziury nie wywiercił. :palm:

Re: Woda w lampie przedniej.

: niedziela, 16 lutego 2014, 21:25
autor: orzeł
Zapomniałeś dodać,że otwór na pierwszym zdjęciu został wykonany przez profesjonalistów w ASO,a ostatni przez amatora

Re: Woda w lampie przedniej.

: poniedziałek, 17 lutego 2014, 10:35
autor: traktorzysta
:hmm: kurcze tzn że ja muszę szukać też takiej dziury bo u mnie są martwe muchy :lol:

Re: Woda w lampie przedniej.

: poniedziałek, 10 marca 2014, 23:20
autor: bocian
Od razu widać, ile jest wart ten "serwis". Zgroza!