Emulsja w zbiorniczku wyrównawczym
: wtorek, 31 marca 2020, 09:36
Czołem Panowie!
Niechcący odkryłem emulsję w zbiorniczku wyrównawczym płynu chłodzącego.
Zielonkawa emulsja konsystencji śmietany. Najpierw myślałem, że coś mi przepchnęło jakiś syf z nagrzewnicy ale niestety - olej zmieszany z płynem.
Auto jeździło normalnie, przyspieszało, nie kopciło, odpalało, wkręcało się na obroty i gasiło się. Nie zaświeciła kontrolka ciśnienia oleju (znaczy się gasła po odpaleniu).
Wykręciłem zbiorniczek wylałem gluty - było tego może ze trzy kieliszki. Obecnie dolałem wody zdemineralizowanej żeby uzupełnić (bo trzeba będzie przepłukać) stoi i czeka na zamówiony tester uszczelki głowicy.
Skłaniam się do nieszczelności w okolicy chłodnicy oleju (na filtrze oleju mam jakiś płyn) ale zrobię test uszczelki dla pewności. Na korku wlewu oleju czysto, na bagnecie wody nie widziałem. Stoi lekko pochylony na prawo więc nie wiem jaki jest stan oleju ale raczej w normie (pomiędzy min a max). Myślę, że dostał po dupie gdy się wygrzebywałem z błota i potem jeszcze pojechałem na górkę.
Pytanie - czy w domu wyciągnę chłodnicę oleju (pewnie trzeba zwalić sanki ?) i czy pomiędzy nią a obudową są wymienne oringi czy jakieś wynalazki?
Gdyby nie zakaz przemieszczania się to pewnie bym dzwonił umawiać wizytę u forumowego mistrza - Pana Orła a tak to klops, zostaje ewentualnie serwis KIA w Nowym Targu.
Ktoś coś w temacie miał do czynienia i poradzi?
Niechcący odkryłem emulsję w zbiorniczku wyrównawczym płynu chłodzącego.
Zielonkawa emulsja konsystencji śmietany. Najpierw myślałem, że coś mi przepchnęło jakiś syf z nagrzewnicy ale niestety - olej zmieszany z płynem.
Auto jeździło normalnie, przyspieszało, nie kopciło, odpalało, wkręcało się na obroty i gasiło się. Nie zaświeciła kontrolka ciśnienia oleju (znaczy się gasła po odpaleniu).
Wykręciłem zbiorniczek wylałem gluty - było tego może ze trzy kieliszki. Obecnie dolałem wody zdemineralizowanej żeby uzupełnić (bo trzeba będzie przepłukać) stoi i czeka na zamówiony tester uszczelki głowicy.
Skłaniam się do nieszczelności w okolicy chłodnicy oleju (na filtrze oleju mam jakiś płyn) ale zrobię test uszczelki dla pewności. Na korku wlewu oleju czysto, na bagnecie wody nie widziałem. Stoi lekko pochylony na prawo więc nie wiem jaki jest stan oleju ale raczej w normie (pomiędzy min a max). Myślę, że dostał po dupie gdy się wygrzebywałem z błota i potem jeszcze pojechałem na górkę.
Pytanie - czy w domu wyciągnę chłodnicę oleju (pewnie trzeba zwalić sanki ?) i czy pomiędzy nią a obudową są wymienne oringi czy jakieś wynalazki?
Gdyby nie zakaz przemieszczania się to pewnie bym dzwonił umawiać wizytę u forumowego mistrza - Pana Orła a tak to klops, zostaje ewentualnie serwis KIA w Nowym Targu.
Ktoś coś w temacie miał do czynienia i poradzi?
