Zrobiłem test i wyjąłem przekaźnik, po czym załączyłem sam zapłon. Lampka paliła się tak samo cały czas. Czyli na chłopski rozum wygląda na to że to uszkodzenie przekaźnika (z nim i bez niego zachowuje się tak samo). Jeśli to nie oczywiście jakiś błąd zapisany w kompie... Czy ktoś może próbował jak się zachowuje lampka po wyjęciu na 100% dobrego przekaźnika?

Czy tez się pali stale, czy nie?
PZdr
-- czwartek, 24 lutego 2011, 04:16 --
Przy okazji pobytu w ASO zapytałem o tą nieszczęsną lampkę. Posprawdzali na kompie i nie ma żadnych błędów. A lampka jak się paliła, tak się pali. Zaproponowali mi dokładne poszukanie problemu, ale z góry powiedzieli, że żeby przegwizdać wszystkie możliwości to owe poszukiwania zamkną się w kwocie nawet ~500 zł... Dałem sobie spokój ,bo świece raczej działają (przy -10 by ponoć bez dobrze działających świec nie odpalił albo miał problemy, a nie ma)
PZdr