Ale nie dlatego , że coś jest nie tak z samochodem .
Tu akurat nie ma się o co martwić .
Można natomiast zwariować słuchając jakie ludzie mają przygody ze swoimi Sorento i ze swoimi mechanikami .
Na początek dobre rzeczy
Godzina 8 , podjeżdżam pod warsztat Orła . Patrzę, przed bramą stoi piękne , czarne Sorento .
Jest pierwsze , nikogo jeszcze nie ma .
Z auta wysiada Farmer 1971 .
Witamy się . Widzę , że farmer przyjechał swoim nowym , zaledwie dwutygodniowym nabytkiem .
Drugie Sorento z 2003 roku pewnie niebawem trafi do sprzedaży
Pytam się , co się stało .
Wydaje się , że rozrząd do wymiany . Jak auto się nagrzeje to słychać coś jakby walenie o obudowę , a u ciebie ? Pyta .
U mnie podobnie , tylko w skrzyni biegów .
Jak stoję to co chwila słychać jakiś dziwny dźwięk, jakby stukanie , tarcie , może to łożysko , a może skrzynia już pada , nie wiem .
Po chwili zjeżdża się ekipa i nasze auta trafiają w ręce mechanika .
Najpierw moje
Mechanik wsiada do samochodu i pyta się o co chodzi .
Objaśniam dokładnie , odpalamy silnik i w drogę.
Auto musi się trochę rozgrzać , więc mechanik zagaduje . Może to być łożysko , albo takie aluminiowe pierścienie , w każdym bądź razie w każdym takim przypadku zdejmujemy skrzynię . Niedawno , zaledwie kilka dni temu robiliśmy identyczna skrzynię .
Koszty ? No spore .
Jest , słychać ten dźwięk .
Mechanikowi coś nie pasuje .
Jedziemy na kanał .
Po chwili diagnoza .
Skrzynia jest dobra , to ... tłumik przedni uderza przy pewnych obrotach o obudowę . Już bierzemy spawarkę i naprostujemy to .
Uff, ulga niesamowita.
Po chwili auto wyjeżdża z kanału .
Lecimy na Stację Diagnostyczną , gdzie auto przechodzi całą ścieżkę a diagnosta przystawia stempelek w dowodzie .
Następny przegląd za rok

Teraz Farmer1971.
Więc stuka rozrząd ?
Mechanikowi znowu coś nie pasuje .
Wskakuje pod samochód i mów , już kiedyś taki dźwięk słyszałem i to nie jeden raz i nie jest to rozrząd.
Odpięto pasek , uruchomiono silnik i ... nastała cisza .
To pompa wspomagania .
Farmer 1971 nie krył radości .
W końcu to koszt dziesięciokrotnie ( nie przesadzam ) niższy niż koszt kompletnego rozrządu do 3.3
Farmer1971 i ja , zadowoleni z werdyktu siedzimy i pijemy kawę przysłuchując się opowieściom jak z bajki .
Drganie kierownicy .
Kia Sorento , jeden z pierwszych roczników .
Od pół roku powyżej 60 km/h występują drgania kierownicy . Najpierw łagodne , później coraz silniejsze .
Wymienione tarcze , klocki , opony , koła wyważane cztery razy i nic .
Nie da się jeździć , mówi kierowca , sprzedam ten samochód , nie mam już siły , byłem chyba wszędzie .
Warsztaty jak widzą moje Sorento to zamykają bramy prze de mną .
Dobrze , w takim razie przyjrzymy się teraz zawieszeniu.
Po godzinie oględzin...nic .
Wszystko wygląda na nowe , wymienione a kierownica drży.
W końcu decyzja . Pomierzyć szpilki w kołach .
Bingo .
Jedna szpilka jest dłuższa .
Któryś mechanik nie miał oryginalnej od Sorento i wsadził inną , nie pomierzył jej wcześniej .
Szpilkę wymieniono , kierownica ani drgnie .
To wszystko ?????? A ja pół roku się bujałem , żonie musiałem kupić drugie auto , wydałem ....
Wymiana oleju .
Dzień Dobry , chciałem wymienić olej w skrzyni biegów, bo mój mechanik , bardzo dobry zresztą , powiedział , że nie wymieni .
Umie tylko wymienić 1/3 , a ja chce cały .
Dobrze zapraszamy .
A mogę mieć własny olej i filtr ? Bo mój , bardzo dobry mechanik, załatwi mi go taniej .
Tak , oczywiście , proszę przyjechać .
Przyjeżdża .
Kładzie baniaki na stół .
A co to jest ?
No jak to , olej do skrzyni biegów .
Nie , Proszę Pana , ten olej nie nadaje się.
Ale mój bardzo dobry mechanik mówił , że dobry .
Poproszę telefon do niego .
Halo , witam - dlaczego polecił Pan swojemu klientowi nieodpowiedni olej do skrzyni biegów . Wlewając ten olej za chwilę nie będzie co zbierać z tej skrzyni.
Zawsze taki wlewam i wszyscy jeżdżą na tym .
Ale nie Sorento , tam musi być olej dokładnie przeznaczony do niego .
Głupoty Pan mówi , żegnam......
Dobrze , mogę wlać ten olej , ale musi mi Pan napisać oświadczenie , że na własną odpowiedzialność .
Nie , no dobra , już niech będzie właściwy .
Moja historia ...
Bardzo dobry mechanik na Bemowie , polecany , na ścianach dyplomy od sportowych samochodów, składał mi silnik.
12 tysięcy kosztowało.
Po tygodniu wracam .
Drgania silnika , cala buda chodzi .
Ułoży się , słyszę , za tydzień będzie dobrze.
Znowu po miesiącu wracam .
Nic się nie ułożyło .
Odkręcają poduszki silnika i auto chodzi pół dnia .
Powinno się ułożyć.
Jeszcze jeden miesiąc mordęgi .
Wsiadam do Sorento maski .
Uruchamiam silnik . Nic , ani drgnie. Kurcze , jak ja mu zazdroszczę .
Mam wszystkiego dosyć .
Podjeżdżam jeszcze raz do warsztatu. Karoseria drga jakby miała wyskoczyć z ramy.
Tu popuścimy , tam naciągniemy , będzie dobrze .
Po trzech dniach odbieram auto .
Faktycznie , jakby mniej drgało .
Czuję to cały czas , ale nie jest tak jak na początku .
Jeżdżę tak trzy miesiące . Wstydzę się swojego auta i nikomu nie daję się nawet przejechać.
Któregoś dnia na obwodnicy pęka wał korbowy .
To koniec . Nie chcę już więcej Sorento .
Sprzedaję samochód tak jak stoi .
Wytrzymałem trzy lata . Z przeznaczeniem nie ma co walczyć . Mam następne .
Nie daję nikomu się do niego dotknąć ....prawie nikomu.
Chwila pogawędki .
Dlaczego mechanicy samochodowi , mający przecież jakieś osiągnięcia i całą rzeszę klientów , w tym bardzo dużo tak zadowolonych , że nazywają ich "mój mechanik" polegli przy naprawach Sorento ?
Widzisz , te warsztaty naprawiają auta osobowe . Tam jest wszystko proste . Co wlejesz to jedzie , źle skręcisz to i tak pojedzie .
My naprawiamy ciężarówki . Tam nie można sobie pozwolić na błędy . Olbrzymie moce silników , przeciążenia , ciężar podzespołów . To musi grać .
W ciężarówce bardzo szybko każda niedoróbka wyjdzie na jaw . Urwie się , zmiażdży , sprasuje własną masą . Nie ma litości , jest czysta fizyka .
My ta naszą wiedzę przenosimy na Sorento . Bo Sorento nie jest takim zwykłym samochodem . Bliżej mu do auta ciężarowego niż osobowego . Ale z zewnątrz tego nie widać i wielu tych wszystkich mechaników daje się nabrać .
Co ? Ja nie naprawię? Przecież to tylko osobówka , tylko trochę większa.
Później coś nie wychodzi . A musi nie wyjść , bo wiedza o Sorento jest znikoma . Niby to samo , a nie . I ciach , urywa się , albo nie działa . Wtedy dzwoni do klienta . Wie Pan , rozebraliśmy i jeszcze wyszło , że trzeba głowicę zdejmować . Robimy , czy zabiera Pan ?
Oczywiście , że robimy .
( tu też moja druga historia z silnikiem Sorento , tym razem naprawianym w ASO . Padnięta turbina , olej wypalił się przez rurę wydechową .Zaczęło się od pierwszego telefonu . To tylko parę śrubek . Będzie jakieś 1000 zł . Drugi telefon . Jednak trzeba będzie zajrzeć do silnika , drugi 1000 , każdy telefon to dodatkowy 1000 . Skończyło się na 8000 . Silnik pochodził rok i...padł . Nie znaczy to , że silniki w Sorento są jakieś awaryjne , nie , to nie silniki są awaryjne , tylko mechanicy , którzy przy nich robili)
Trzeba też wziąć pod uwagę technologię - ciągnie dalej mechanik . Opóźnienie między ciężarówkami a samochodami osobowymi to jakieś 6 lat .
Najpierw najnowsza technologia wprowadzana jest w Tirach . Następnie przystosowywana jest do osobówek . Z tego wynika , że nasze doświadczenie jako mechaników jest co najmniej 6 lat do przodu niż mają mechanicy naprawiający tylko auta osobowe.
Samochody , które do nas przychodzą są niekiedy w tragicznym stanie . Poklejone silniki , skrócone paski klinowe , żeby tylko klient wyjechał . Auta , których już nikt nie mógł naprawić , po dwóch albo trzech wizytach u mechaników .
Oczywiście nie za darmo .
Przykład . Klient w jednym warsztacie wydał 3500 zł , w drugim 2600 zł . Auto dalej niesprawne . Robimy , działa . Koszt 1400 zł . Klient płacze , że drogo . Nie patrzy , że ta naprawa w ogóle powinna kosztować 1400 zł ,tylko że wydał już 6100 i musi jeszcze 1400 . A w dodatku żona w domu krzywo patrzy i musi ukrywać te wydatki.
Ja swoim samochodem jeżdżę już półtora roku .
Dzisiaj chciałem wreszcie coś przy nim zrobić a Orzeł mnie pogonił i jeszcze pojechał ze mną na stację diagnostyczną , żeby mi wybić głupoty z głowy .
No nic , może chociaż olej za jakiś czas mi wymieni...













