No to i ja coś pokaże Sprzęt który jest najdłużej ze mną
I już od wakacji nieobecna Suzi
Jawa zostanie do końca w rodzinie Żółty moto stoi na wsi odpalany raz w roku. Teraz być może uda się kupić jakiegoś małego turystyka po "plastiku" to będzie rozsądna decyzja
#47Postautor: Adimo » środa, 15 stycznia 2014, 12:08
Jak się wszyscy chwalą to pochwalę się i moim motorkiem Yamaha maxim 700 xj, Niestety dużo się nią nie nacieszyłem, wyremontowałem, i stoi w garażu, bo kupiłem kolejny motor, który remontuje, jak złożę do kupy to wstawię zdjęcia, jescze czekam na przesyłkę ma przyjść kolejne cacko Victory, ale jeszcze się waham.
Minionego lata testowałem sprzęt, który jest moim motocyklowym marzeniem:
K 1600 GT - dwie i pół godziny pobytu w innym Wymiarze
18 sierpnia 2013 o 12:59
Z netu: Przyspieszenie jak w Hayabusie, komfort jak w Goldwingu i funkcjonalność jak w BMW! Moje: Łeb urywa – dosłownie i w przenośni
Suche dane techniczne: - masa: 342 kg - pojemność: 1649 ccm - moc: 161 KM - moment: 175 Nm/5250 obr/min - V max: 250 km/h - przyspieszenie: 2,9 s - alternator: 580 W (!)
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Dane testu: Dzięki uprzejmości BMW Pawelec, otrzymałem możliwość testowania motocykla przez 2,5h. W tym czasie przebyłem 200 km, 2 razy odwiedziłem stację benzynową, przy czym raz spędziłem sporo czasu w kolejce do kasy w Auchan. Tankowałem raz 10 litrów, raz 7 – wiadomo, po co oddawać moto zalane do połowy. Trudność polegała na tym, że za nic nie potrafiłem wyliczyć, ile zużyję paliwa. Wg wskazań komputera, odbierając motocykl do testów, komputer wskazywał średnie zużycie 5,9l. No, ale wiedziałem, że na A2 zrobię wyższy wynik. I się udało. Po zatankowaniu i wykasowaniu licznika oraz powrocie do salonu – czyli na A2 – wynik wyszedł 12,5 l. Dałem w palnik. Ale o tym zaraz…
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Co motocykl posiada na pokładzie, każdy poczytać sobie może. Ustawili mi przepustnicę (ride-by-wire) na RAIN oraz zawias na COMFORT. Dla bezpieczeństwa. Na tych ustawieniach jest nieźle, ale… Szybko przełączyłem się na ROAD dla przepustnicy i NORMAL dla zawiasu.
Po 15 minutach krążenia po drogach lokalnych wokół miasteczka, stwierdziłem, że ten sprzęt się męczy i dusi i trzeba obrać kurs na autostradę. Co ciekawe, już po tak krótkim czasie zaprzyjaźniania się z K1600GT, w lewym łuku wjazdu na A2 przytarłem butem asfalt – złożenie było fajne – zobaczcie na filmie.
Wjazd na A2 i łycha – i tu zaskoczenie. 160 przyszło tak, że tego nie zauważyłem. Po chwili krótkiej stwierdziłem, że jest taki lajt, że daję wiecej ognia... 180, 220, 240… Wiatr ostro wiał, wysunięcie głowy ponad szybę poskutkowało ostrym szarpnięciem kasku… GoPro wytrzymało, choć jego obecność na pewno potęgowało urywanie łba… Zaraz po tym, przestawiłem mapę na DYNAMIC i zawias na SPORT. I się zaczęło…
Od ok. 230 silnik wkręca się powyżej 7 000 obr/min… I tu zaczyna się jazda! A raczej ryk silnika! Tak ostry, tak głośny, że endorfiny tryskały mi uszami…. Ten koncert trwa do kagańca, czyli 250, co jest blokadą fabryczną… Jak się okazało, po zakupie można ją zdjąć i spokojnie zamknąć licznik na 270… Poezja...
Tego, co się dzieje z ciałem, umysłem i motocyklem przy 250 nie daje się słowami opisać. Ale każdy, kto tego osobiście doświadczył, rozumie co mam na myśli. Jednak są to rejestry niewskazane dla mięczaków. Otóż przy tych prędkościach należy moto ściskać udami z całych sił. Bo po pierwsze, trzeba się utrzymać na sprzęcie, a nie należy tego robić za ster, który jak sama nazwa wskazuje, służy do sterowania, a nie trzymania. Po drugie, puszczenie manety przy 250 powoduje, że opór powietrza, z siłą bungee, hamuje sprzęt do jakiś 180, co odbywa się tak mocno, że jeśli nie trzymasz sprzęta udami, momentalnie walisz szczęką w kierownicę! Jeśli te wrażenia to dla Ciebie mało, dokręć do 250 i wciśnij mocno hebel. Kontrola trakcji (DTC) oraz ABS wyhamują sprzęt mocno, brutalnie, ale jednocześnie bezpiecznie, że Twoje ciało zostanie poddane tak ogromnemu przeciążeniu, że mi się uszy zapchały! Jak w samolocie…
I tu muszę napisać, że moje ciało i umysł, pierwszy raz poruszały się po lądzie z taką prędkością… I to jest niesamowite doznanie… Całość odbywa się na tyle bezpiecznie, że przy 180 otwierasz szybę i poprawiasz okulary przeciwsłoneczne, trzymając kurs jedną ręką…
BMW – zrobiliście coś niesamowitego. Piekielną maszynę, łatwą do ogarnięcia przez średnio doświadczonego Ridera.
Tu uwaga – poruszanie się tym sprzętem, mimo, że łatwe, wymaga bezwzględnie skupienia i wyostrzonej uwagi – prędkość robi swoje i trzeba reagować z bardzo dużym wyprzedzeniem. Inaczej po prostu fizyka wygra… W końcu maksymalnie, przebywasz 70 m w ciągu sekundy! Jeśli zawieje wiatr i musisz skorygować kurs, przelatujesz ok. 210 metrów wężykiem… Nie ma zmiłuj… 1 km pokonujesz w 14 sekund!
Słowo o wydechach – BMW znane jest z cichej pracy. Nie tu. Gang 6 cylindrowego pieca jest wspaniały. Aksamitny przy delikatnym otwarciu i porywający przy pełnej łapie. Podobnież wydech, gada, mruczy na dole, ale wyje jak opętany wiatr w górnych rejestrach. Poezja… Wspaniałego radia z RDS, USB i czym tam jeszcze nie używałem, aby moje uszy napełniły się muzyką pieca. Nie umiem tego opisać, audio w filmie nie oddaje. Dość, że ludziska wykręcają głowy ciągle…
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Kliknij obrazek, aby powiększyć
Konkluzja Dla mnie nr 1. R 1200 GS Adventure spada na drugą pozycję. Nie chcę innego motocykla niż K1600GT. Chcę go w garażu na 40 urodziny. Ale to temat na inną rozprawę…
PS: test odbył się na niemieckiej autostradzie, na odcinku pozbawionym ograniczenia prędkości... ;-P
I krótki klip, który niczego nie oddaje... ani emocji, ani prędkości, ani dźwięku silnika.. Tego trzeba doświadczyć samemu...
SuperLock - pierwszy w Polsce Lift 2": H&R, Koni Heavy Truck Chip:140@175 KM, 320@390 Nm
Ja też nie znam się, nie umiem, nie rozumiem, a w ogóle, to mi się nie chce. Wypieram się tego, co napisałem, zmieniam zdanie, kręcę i ściemniam.
Na następny sezon kupiłem '95 VT1100 C2 ACE - o wiele fajniejsza maszyna od Virago, ale biorąc pod uwagę moje zapędy offroadowe po sezonie zmieniłem ją na DL1000.
#50Postautor: remi » czwartek, 3 kwietnia 2014, 20:38
To może i ja przywitam się od strony motocyklowej. Na dwóch kółkach aktywnie od 15 lat. Zaliczylem chyba każdy rodzaj motocykla. Na początku motorower komar, MZ250es , Suzuki GSX1100E, Honda VFR750, Honda XL600R, Suzuki Intruder 700, Honda Transalp 650 i aktualnie Yamaha XT660R. Motocyklem głównie turystycznie i wyprawowo. Taką samą przyjemność czerpię z wyjazdu na warmińsko mazurskie bezdroża jak i piaski Sahary czy skaliste drogi Albanii. Aktualnie tylko bliższe wyjazdy ze względu na silne więzi rodzinne ;) ale nawet z wyjazdu do lasu 5km od domu można zrobić niezłą wyprawę
Mam pytanie do właścicieli Kia z silnikami 170KM i jednocześnie motocykli ok. 100 konnych. Czy po wejściu do auta odczuwacie duża różnice w dynamice jazdy? Wiem, że jest i to nie ulega wątpliwości, ale chodzi mi o taką przepaść jaką mam obecnie ja ;D Mam stosunkowo słabe auta i jak się przesiadam z nich na moto do jest dramat. Pytam bo jeszcze nie jechałem Kia i tak się zastanawiam jak to będzie. Wiem, że moto nie można porównywać do puszki ale ... ci co mają jak ja wiedzą o czym mówię ;)
Zapytam inaczej. Czy zabierając się za wyprzedzanie - oczywiście na odcinku gdzie jest to dozwolone ;) - lub włączając się do ruchu będę miał serce w gardle czy "palec w nosie"?
Sorcia to nie trabant, więc jak będziesz wyprzedzał z odpowiednim zapasem, to nie poczujesz zawału serca. Ale jak chcesz wyprzedzić kogoś z prędkością światła, to polecam zakup jednego z modeli floty z filmu Star Trek.
Do wyprzedzanie bez zawału potrzebny jest rozum, nie moc !
miro pisze:Do wyprzedzanie bez zawału potrzebny jest rozum, nie moc !
Nie rozumiesz mnie. Nie chodzi mi o debilne wyprzedzanie na trzeciego tylko o manewr wykonany sprawnie i bez obawy, że się nie uda, bo złośliwy burak jakich niemało ma gule i zacznie przyspieszać.
Napiszę Ci tyle, że przy moich skromnych 140 konikach nie ma żadnego problemu z wyprzedzaniem. Wciskam pedał gazu w dechę jak to się mówi, a Sorcia gna i mykam gościa.
Że nie wspomnę o tym podniecającym uczuciu kiedy mój automat robi zejście o bieg niżej, silnik wchodzi na obroty, a Sorcia wciska mnie w fotel i pędzi do przodu. Zajebiste uczucie !