Widzę, że w bliskim mi temacie rok 2018 został zakończony przykrym akcentem.
Mam nadzieję, że czas sprzyja leczeniu ran i pomału zapominacie o tym wypadku.
Pomyślałem, że 2019 jakoś optymistycznie można otworzyć, a ponieważ jestem tu nowy, to troszkę się przedstawię.
Pokonywanie kilometrów na motocyklu w kompanii kumpli jest dla mnie jedną z najprzyjemniejszych form spędzania wolnego czasu. Prawko na kat.A zrobiłem zaledwie 3,5 roku temu, ale staram się nadrobić "stracony czas".
Obecnie jeżdżę na Yamaha Stratoliner XV1900. We wrześniu ubiegłego roku miałem przyjemność poznać uroki Bawarii oraz austriackich Alp, łącznie z przełęczą Grossglockner.

- moto_Bawaria.jpg (154.14 KiB) Przejrzano 4218 razy
Rok wcześniej była Rumunia - oczywiście obowiązkowo Transalpina i Transfogaraska, ale odpoczywaliśmy wtedy nad Morzem Czarnym dojeżdżając do Konstancy. To była podróż od morza do morza, gdyż mieszkam w pobliżu Trójmiasta. Wtedy jeszcze miałem Kawasaki Vulcana VN1600.

- moto_Rumunia.jpg (97.4 KiB) Przejrzano 4218 razy