Slow Driving - podróż , przygoda , natura.
: piątek, 4 września 2015, 07:05
Gdy wszystko pędzi, należy czasami zwolnić, tylko po to, by rozejrzeć się dookoła i zrobić coś na co nigdy nie mieliśmy czasu.
Każdego dnia tracimy to, co najważniejsze – zdrowie, relacje z bliskimi, możliwość pełnego przeżywania ważnych chwil.
Idea slow life jest tak atrakcyjna właśnie dlatego, że koncentruje się na rzeczach, do których tęskni coraz więcej osób: zachowanie zdrowego balansu między pracą a życiem rodzinnym, czas na odpoczynek, bliskość z naturą czy wreszcie dbanie o siebie i swoje zdrowie.
Jednym z trendów tej idei jest podróżowanie w stylu slow.
Taka podróż tym różni się od zwykłej, że nie ma w niej z góry określonego celu czy precyzyjnie zaplanowanej trasy. Nie ma wykazu miejsc i zabytków, które trzeba zobaczyć, odhaczając je kolejno z przygotowanej wcześniej listy. Nie jedziemy utartymi drogami. Jest zatem więcej miejsca na spontaniczność i odkrywanie nowych, nieprzetartych szlaków. Jest to całkowicie jazda dla przyjemności, a nie tylko przemieszczanie się z punktu A do B.
W przypadku Slow Drivingu jazda jest celem samym w sobie. Pasjonaci tej filozofii często wybierają trasy widokowe, by móc podziwiać pejzaże i cieszyć się bliskością natury. Nie spieszą się – gdy tylko zechcą, mogą się zatrzymać, podziwiać piękno przyrody, zjeść coś w miejscowej restauracji czy poznać bliżej lokalny koloryt miejsca, przez które właśnie przejeżdżają.
Slow driving może być świetnym pomysłem na spędzenie inspirującego weekendowego wyjazdu, dającego możliwość odpoczynku po ciężkim tygodniu pracy . Tym bardziej, że w Polsce jest naprawdę wiele miejsc czekających na odkrycie, wartych odwiedzenia, które nie znajdują się na standardowych szlakach turystycznych .
Jest to moda na jeżdżenie bocznymi drogami dla przyjemności, nie w pośpiechu, nie, żeby coś załatwić, tylko się bierze fajny samochód, fajnych ludzi i jedzie się polnymi drogami, bocznymi, najpiękniejszymi w jakieś nieoczywiste miejsca, by odkrywać regiony, lokalne jedzenie, nietuzinkowe miejsca .
Slow Driving jest odwrotnością modnych dzisiaj trendów , plazingu czy parawaningu. Tam, gdzie jadą wszyscy, tam nie jedzie slow driver. Slow driver jedzie tam, gdzie nikogo nie ma. A jeżeli już jacyś ludzie są, to niewielka grupa o podobnych upodobaniach. Zasadniczo nie szuka się wtedy tłumu, tylko ciszy.


Każdego dnia tracimy to, co najważniejsze – zdrowie, relacje z bliskimi, możliwość pełnego przeżywania ważnych chwil.
Idea slow life jest tak atrakcyjna właśnie dlatego, że koncentruje się na rzeczach, do których tęskni coraz więcej osób: zachowanie zdrowego balansu między pracą a życiem rodzinnym, czas na odpoczynek, bliskość z naturą czy wreszcie dbanie o siebie i swoje zdrowie.
Jednym z trendów tej idei jest podróżowanie w stylu slow.
Taka podróż tym różni się od zwykłej, że nie ma w niej z góry określonego celu czy precyzyjnie zaplanowanej trasy. Nie ma wykazu miejsc i zabytków, które trzeba zobaczyć, odhaczając je kolejno z przygotowanej wcześniej listy. Nie jedziemy utartymi drogami. Jest zatem więcej miejsca na spontaniczność i odkrywanie nowych, nieprzetartych szlaków. Jest to całkowicie jazda dla przyjemności, a nie tylko przemieszczanie się z punktu A do B.
W przypadku Slow Drivingu jazda jest celem samym w sobie. Pasjonaci tej filozofii często wybierają trasy widokowe, by móc podziwiać pejzaże i cieszyć się bliskością natury. Nie spieszą się – gdy tylko zechcą, mogą się zatrzymać, podziwiać piękno przyrody, zjeść coś w miejscowej restauracji czy poznać bliżej lokalny koloryt miejsca, przez które właśnie przejeżdżają.
Slow driving może być świetnym pomysłem na spędzenie inspirującego weekendowego wyjazdu, dającego możliwość odpoczynku po ciężkim tygodniu pracy . Tym bardziej, że w Polsce jest naprawdę wiele miejsc czekających na odkrycie, wartych odwiedzenia, które nie znajdują się na standardowych szlakach turystycznych .
Jest to moda na jeżdżenie bocznymi drogami dla przyjemności, nie w pośpiechu, nie, żeby coś załatwić, tylko się bierze fajny samochód, fajnych ludzi i jedzie się polnymi drogami, bocznymi, najpiękniejszymi w jakieś nieoczywiste miejsca, by odkrywać regiony, lokalne jedzenie, nietuzinkowe miejsca .
Slow Driving jest odwrotnością modnych dzisiaj trendów , plazingu czy parawaningu. Tam, gdzie jadą wszyscy, tam nie jedzie slow driver. Slow driver jedzie tam, gdzie nikogo nie ma. A jeżeli już jacyś ludzie są, to niewielka grupa o podobnych upodobaniach. Zasadniczo nie szuka się wtedy tłumu, tylko ciszy.





, jak przeczytałem o tym, to od razu wiedziałem, że to są nasze klimaty. Sorento jest do tego stworzone, a jeśli jeszcze ktoś wyznaje taką filozofię to duet z tego może być niesamowity.



