Po namowach Admina postanowiłem zdać relację z małej wyprawy do Włoch naszym Sorenciakiem. Ze względu na trasę typowo turystyczną i potrzebą zabrania już na miejscu 4 pasażerów wybór padł na nowsze Sorento bo ma 7 miejsc.
Ale po kolei:
14/08/2015, godz. 7 rano, wyjazd z Warszawy w kierunku Włoch, zaplanowany nocleg w miejscowości Pontebba. Przyjazd na miejsce około godz 19-tej. Miejscowość typowo turystyczna-zimowa. 90% lokali pozamykanych, senne miasteczko. Po angielsku nie ma opcji się dogadać, jedynie włoski i niemiecki. A, że nie szprecham i z włoskim na bakier to pozostaje dogadywanie się na migi

Po obfitym śniadaniu wyruszamy dalej, czyli do Wenecji. Mamy ok. 1,5 godz drogi. Trzeba przyznać, że autostrady mają drogie, ale całkiem dobrze się po nich jeździ. O kulturze kierowców późnej.
Około godz. 11 tej jesteśmy na miejscu. Auto zostawiamy na parkingu i przesiadamy się do wodnej taxi, czyli vaporetto. A tam zamiast dróg, kanały:) A na lagunie wąskie uliczki z mnóstwem sklepów.

- preview (2).jpg (95.36 KiB) Przejrzano 5577 razy

- preview (1).jpg (71.47 KiB) Przejrzano 5577 razy

- preview (3).jpg (77.88 KiB) Przejrzano 5577 razy

- preview (5).jpg (79.7 KiB) Przejrzano 5577 razy

- preview (6).jpg (103.6 KiB) Przejrzano 5577 razy

- preview (4).jpg (97.05 KiB) Przejrzano 5577 razy

- a287d9cb-8bd4-490d-9da7-31a8306be5dd.jpg (73.77 KiB) Przejrzano 5577 razy

- 5f50aa92-36c9-4657-a054-f9d055e6d6ac.jpg (97.06 KiB) Przejrzano 5577 razy
Rano zbieramy się do wyjazdu, jeszcze ostatnie spojrzenia na Wenecję, i jedziemy na południe Włoch, do Sasso di Castalda, gdzie czekają na nas znajomi. Do przejechania w jeden dzień mamy ok. 900 km, jedziemy przez Bolonię, Florencję, Rzym, Neapol, później zjazd na Brienze i ok, 19-tej jesteśmy na miejscu. Sasso to jest małe miasteczko, położone ok kilometr npm. Liczy 500 mieszkańców, przeważnie emerytów

Tam odpoczywamy jeden dzień i 118/08/2015 jedziemy juz w komplecie do Rzymu.

- IMG_0487.JPG (99.64 KiB) Przejrzano 5370 razy

- IMG_0534.JPG (68.95 KiB) Przejrzano 5370 razy
Rzym, jak Rzym. Trochę zabytków i dużo ludzi

No i oczywiście pod Koloseum były chodniki , u nas chyba nazywa się je otrębaki

Generalnie nie będę opisywał Rzymu, bo słowa tego nie opiszą, wg. mnie raz przynajmniej każdy powinien tam pojechać. Szczególnie zachwyca nocą.










Po południu udaliśmy się do Neapolu i po drodze, jako punkt obowiązkowy było Monte Cassino. Ze względu na specyfikę miejsca pozostawię to bez komentarza.





Neapol. Miasto posiada mnóstwo ciekawych miejsc, targów, zabytkowych kościołów, owoce morza pyszne. To jest miasto zupełnie inne niż pozostałe, wg. rodowitego Włocha, Neapol to nie Włochy, to oddzielne państwo. Niestety zauważyłem, że im dalej na południe od Rzymu to coraz więcej naleciałości z Afryki, szczególnie brak dbałości o otoczenie. Na zdjęciach widać co miałem na myśli.



Co ciekawe, na Święta Bożego Narodzenia nie mają choinek, tylko szopki. I trzeba przyznać, że są naprawdę świetne. Wykonanie detali po prostu zaskakuje.
Niedaleko jest Wezuwiusz, trzeba przyznać, że jego rozmiary robią wrażenie.

21/08/2015
Rano wyjazd w kierunku Pompei. Posępny widok, jednak nie pozbawiony ciekawostek. M.in. tam chyba były pierwsze pasy dla pieszych. Sprytnie pomyślane, są ślady kół, które pomiędzy stopniami swobodnie przejeżdżały. Ciekawe ile trzeba by jeździć wozem, żeby takie koleiny w kamieniach wyżłobić ;)
Zaskakujące jest to, że pod popiołem zachowało się bardzo dużo mozaik wraz z wyraźnymi kolorami.
22/08/2015 rozpoczęcie urlopu. Sorenciakiem dojechaliśmy do Villapiana Lido
punkt Via Lungomare, 17
87076 Villapiana Lido CS, Włochy
39.809932, 16.492881
a tam, zlot zombie

Wyjazd na Sycylię. Tankujemy i jedziemy z Dynamicową do Villa San Giovanni, aby promem przedostać się do Mesyny na Sycylii. Po południu przyjeżdżamy do Syrakuze. Sycylia jest juz bardziej Afryką niż Europą, przynajmniej ta część w której byliśmy. Jedzenie, zachowanie ludzi typowe dla południowców. Jednak trzeba przyznać, że wodę i widoki mają na prawdę super. Zdjęcia tego nie oddadzą, ale gdybyśmy my mieli takie warunki , echh.
Problem mają jeden i to poważny-w mieście brak plaż piaszczystych. Trzeba było udać się kilkanaście kilometrów dalej aby znaleśc ciekawe miejsce.
Gdzie tu jechać? Hmmm, skoro już tu jestem to może na Florydę ;)
Najdalej gdzie dojechaliśmy to Pachino, czyli juz Afryka

30/08/2015
Niestety już czas wracać. Ale z ciekawymi miejscami. Jedziemy sobie, widze Etnę, no to była tylko jedna myśl, trzeba na nia wjechać

Około godziny jazdy cały czas pod górę. Po godzinie jestesmy na szczycie. 2 km npm.
Po drodze widzimy jak zmienia sie krajobraz, z tropikalnego z owocowymi drzewami po księżycowy.
Po drodze do Reggio di Calabria stuknęło 100 000 km. Oby tak dalej.
Wybrzeże Amalfi. To po prostu trzeba zobaczyć, nie da sie tego opisać. Droga tak wąska i kręta, że przejechanie 10 km zajmuje około 1,5 godziny. żeby wjechać wyżej o 600 metrów, zajeło mi to 45 minut. Ale widoki, po prostu bajka.
1/09/2015
Główny cel podróży osiągnięty. Jesteśmy w Sorrento:)
Teraz już możemy wracać do Polski.
Tylko jeszcze trochę cierpliwości z tutejszymi kierowcami (raczej tubylcami, bo ich zachowanie na drodze, swiadczy, że nie dawno przesiedli się z furmanki ciągniętej przez woły).
Podsumowując, warto było i po dłuższym pobycie zagranicą, człowiek zaczyna tęsknić za naszymi widokami, ładnymi i czystymi miastami

The End
zdjęcia w trakcie wstawiania