A że się przeliczył z datą Twojego powrotu i na czas do domu nie zdążył, to i niezłą historyjkę wybajerował.
Nawet wspólników miał w ukryciu faktów.
Niby to gzymsik, niby imprezka u sąsiadów, gzymsik się skończył, a tu kac gigant, myszy zalane w trupa, mordka obita, łapka prawie do gipsu .... no zaszalał Twój kotek, prawie jak w "Kac Vegas"

I ten wzrok po powrocie, prawie jak mój kiedy zerkam na minę mojej Pani ........ widok bezcenny !
O Pani ! Ja tylko dfaa piffkka, tych Pań nie znam, a to rozwalona noga ..... to chodnik mnie napadł.....
A ty przytul mnie .......
UFF udało się.









